wolność

Szczęściarze. Wolność – koan

Szczęście to wolność. Szczęściarze doceniają wolność a może przede wszystkim chodzi im o wolność. Niestety nie cenią jej ci, którzy nie doświadczyli zniewolenia.

To chyba kwestia natury ludzkiej? Bez głodu nie ceni się jedzenia, bez kartek na żywność nie docenia się dostatku, bez konieczności pozyskiwania wiz nie ceni się strefy Schengen, bez dwóch dni i nocy w kolejce po paszport nie szanuje się czerwonej książeczki leżącej w szufladzie, w domu. Bez szefa – agresywnego idioty nie doceni się spokojnego menedżera, który daje możliwość rozwoju.

Być może jest jeszcze gorzej – bez bombardowań nocą, bez masowych mordów cywili nie ceni się pokoju? Może bez obrazu śmierci niewinnego dziecka w płomieniach napalmu nie sposób zrozumieć czym jest wojna? Być może bez wizyty w rzeźni nie sposób docenić cudu życia? Być może zanim nie usłyszy się zawodzenia i wycia pchanych na rzeź cielaczków, może nie jest możliwa głęboka empatia? A i to nie pomaga, nierzadko znieczula…

Byłaby to zła wiadomość. Oznaczałaby, że nie wyciągamy lekcji z przeszłości, że zdolność do odwracania głowy od cierpień, których byliśmy sprawcami, pcha nas w kolejne cierpienia, tym razem własne.

Może wolności trzeba nie mieć, trzeba być jej pozbawionym – w sklepie, na stacji benzynowej, w urzędzie, w szkole, w pracy – aby docenić wolność?

Szczęśliwcy mają intuicję co do wolności i jej zagrożenia lub ograniczenia. Często sami przeszli niełatwą drogę niewoli, gwałtu, przemocy. Dokonali cudu wyzwolenia.

Tymczasem osoby autorytarne, które chętnie oddają władzę nad sobą innym, gotowe są zrezygnować z wolności na rzecz pewnej wygody. Życie na rozkaz, gotowy mundur lub uniform, godziny pracy od do, wiadomo co, gdzie, kiedy, komu i dlaczego, pensja co miesiąc na koncie, nagrody za posłuszeństwo – to bardzo silne pokusy. Nawet hierarchia wydaje się mieć swoje dobre strony. Zawsze jest ktoś nad i ktoś pod. Agresja i represja kaskadują w dół, lecz na samym dole jest się stosunkowo krótko. A im wyżej, tym więcej przywilejów.

Szczęściarze wiedzą, że jest wolność „od” i wolność „do”. Wolność „od” – to ucieczka od zniewolenia, lecz najczęściej jest to wolność od lęku. Jego chwilowe stłumienie, dzięki obietnicy jakiegoś zwierzchnika daje przyjemne uczucie ulgi, niestety na chwilę. Za moment znów pojawi się presja i nowy lęk. I znów nadzieja, obietnica, ulga.

 Wolność „do” – jest świadomym wyborem.

– Wyborem? Czego? – Spyta człowiek uległy.

– Wszystkiego – odpowie szczęściarz. – Wszystko sam wybieram. Każdy krok jest moim wyborem.

– To trudne – zmartwi się uległy.

– Owszem to trudne, gdy uciekasz przed lękiem – odpowie szczęściarz. – Gdy zaczniesz iść, tam, gdzie chcesz iść – wybór stanie się łatwy.

___________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.