test w kwestii cienia

koan

Test w kwestii Cienia – koan

Soledad Ortega, młoda, dzielna, mądra, sprytna uczennica Szkoły dla Wiedźm Trzeciego Stopnia poszła w końcu również do Manuela de La Sierra y Lucientes, specjalisty Nauki o człowieku, by poradzić się w kwestii specjalizacji, którą zamierzała podjąć. Kolejne, długie, trzy lata lub nawet cztery, nauki, stażów, eksperymentów, ćwiczeń. Aby dobrze wybrać wymyśliła swego rodzaju test dla swych ulubionych pedagogów: jak odpowiedzą w kwestii cienia?

Cień – miejsce skrywanych lęków i niepewności. Miejsce, w którym ludzie chowali bolesne pamiątki i uduszone nadzieje, jak najdroższe skarby. Cień, usunięte z głowy pragnienia, których pragnąć nie było im wolno. Cień, dawne chwile wstydu i utraconego zaufania, które należało głęboko schować przed sobą samym. Cień, miejsce wilgotne i ciemne, w którym owszem, mogły wyrosnąć kartofle, wykluć się pająki i karaluchy, mogła nawet wykiełkować fasola i szparagi, o ile wcześniej nie dopadła ich zgnilizna. Otóż nawet karaluch w końcu potrzebuje słońca – argumentowała nauczycielka Lęków i trwóg Amália da Costa Fuentes, jak zwykle w sposób obrazowy i dosadny.

Gdy ludzie reagowali lękiem lub niepewnością, chęcią do tłumaczenia lub wikłali się w nazbyt długie wyjaśniania jakichś kwestii a zwłaszcza, gdy innych wyzwali od zboczeńców, pedałów, złodziei, podludzi, hołoty, chamów – wtedy zawsze chodziło o ich własny Cień. Złodziej, który skrywa swe szalbierstwa najchętniej wskazuje innych złodziei. Alkoholik, który przeczuwa, że pić musi, naśmiewa się z pijaków, udając, że to go nie dotyczy. Emocjonalny wampir wskazuje palcem manipulatorów. W ten sposób chronią siebie. Pozornie. Cień daje im się we znaki, zatem obwiniając innych próbują zredukować swój dyskomfort. Taka jest natura Cienia. Panna Ortega była doskonałą uczennicą, wybitną. Nie tylko znała zagadnienia lecz również rozpoznawała ich naturę.

– Pytasz o Cień, moja droga? – Don Manuel ucieszył się z jej pytania. – Czy Cień można uleczyć? Czy z Cienia człowiek może się wyzwolić? Czy naszym powołaniem jest praca z Cieniem? Ach, znam te pytania. W każdym roczniku, wśród młodzieży naszej szkoły, znajduje się dociekliwa uczennica lub uczeń, którzy o to pytają.

– Doprawdy? – Zdziwiła się Soledad.

Najczęstszym powodem jest obawa, czy natura ludzka nie jest zbyt trudnym zagadnieniem, czy nie wybrać prostszej specjalizacji, zwłaszcza na początku kariery zawodowej. Inną, równie częstą przyczyną jest fakt, że niektórzy nasi wychowankowie mają sporą domieszkę krwi ludzkiej. Czasem w pierwszej linii pokrewieństwa ojciec lub matka są po prostu tymi nieszczęśnikami, to znaczy ludźmi. Dawniej dzieci z takich związków nazywano herosami. Ale, no cóż, heros cierpi z powodu swego rozdwojenia, natura ludzka ofiarowuje mu ludzką miłości ale i ludzkie doświadczanie lęku, czyli Cienia.

– Jak się domyślasz señor Manuelu, szukam dla siebie specjalizacji. – Uczennica przyjęła zasadniczy ton, jakby to ona była nauczycielką. – Wiem, że przede mną są długie, żmudne trzy a może nawet cztery lata nauki. Chcę dobrze wybrać. Nie boję się Cienia, choć zaiste mój ojciec jest człowiekiem z krwi i kości, jednakże docenia zdolności magiczne. Dziedziczę moc w linii matki i to siła kobiet zdominowała moją naturę. Chcę wiedzieć, czy z Cieniem można pracować? Tylko tyle.

– Moja droga, to właśnie Cień cię tu przywiódł. Gdybyś wiedziała, to byś wiedziała mocą intuicji. A gdy chcesz się upewniać, weryfikować, odpowiadać na pytania, gdy szukasz argumentów jesteś we władaniu Cienia. Dlatego od trzech dni chodzisz do swych nauczycieli. Na nic zda ci się dalsza nauka, na nic zda ci się moja odpowiedź lub odpowiedź señory da Costa Feuntes lub señory de Alba a nawet samej naszej, czcigodnej rektorki señory Naranja de Sangre Martinez. Na nic, gdyż szukasz na zewnątrz. Tak długo dopóki będziesz szukać na zewnątrz, Cień będzie szedł za tobą krok w krok. Cała nasza wiedza, wszystkie stopnie nauki, są bez znaczenia, jeśli nie odnajdziesz źródła wiedzy i mocy w sobie. Wtedy Cień zniknie. Chcesz wiedzieć jak uleczyć cienie ludzi, gdyż sama jesteś wciąż zanadto ludzka, owładnięta Cieniem, niepewnością, lękiem oraz…to ci się nie spodoba… – don Manuel de la Sierra łypnął na dziewczynę okiem – zazdrością.

– Zazdrością? – Soleá udała zdziwienie. – A niby o kogo lub o co jestem zazdrosna?

– To już sama musisz odkryć moja droga, jeśli chcesz integrować cudze Cienie. – Rzekł Manuel de la Sierra. Wstał i wyszedł z gabinetu.   


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.