Tunel

koan dla Łukasza

Tunel – koan dla Łukasza

Co za beznadzieja! Co za gówno! Metr po metrze czołgał się w wąskiej szczelinie. Metr po metrze. A potem centymetr po centymetrze. Tamten czołgał się pierwszy. Był szybszy, sprawniejszy. Co chwila znikał w jakimś uskoku, w kolejnej, cholernej dziupli.

Był pewien, że coś takiego jak klaustrofobia w ogóle go nie dotyczy. Wiele razy bywał w grotach i w jaskiniach – a to na Krecie, to na Cyprze, w Górach Świętokrzyskich. Ale to była turystyka. Zwiedzenie. Cholerna turystka. Naiwny punkt widzenia gościa w kurteczce, który z rodziną zwiedza jaskinię po okazaniu biletu. W końcu zachciało mu się przygody ze speleologią i teraz miał za swoje. Alpinizm podziemny. Co też go pod korciło?

W końcu zaczęła mu szwankować latarka. Pożyczona. Sprzęt jest cholernie drogi. Całe szczęście, że nie będą musieli wracać tą samą drogą. A tak się cieszył, głupi. Pierwsza wyprawa do prawdziwej, wysokogórskiej jaskini, alpinistyczny chrzest! Jaki był głupi. Nie wiedział na co się pisze.

Oczywiście mądrzył się w pracy, opowiadał jak to jest zdecydowany, przygotowany, pewny siebie. Koledzy gratulowali mu nowej, wymagającej pasji. Widział te spojrzenia koleżanek z pracy, czasem pełne podziwu i te zazdrosne, kumpli z działu.

Gówno wiedział. Wcale nie był przygotowany. Teoretyczne szkolenia a nawet ćwiczenia z linami to nie to samo, co wilgotny, przeraźliwie ciasny, śmierdzący tunel. Tunel? Większość trasy to nie był żaden tunel, ani korytarz tylko szczelinka, może dobra dla szczura ale nie dla faceta metr osiemdziesiąt z lekkim brzuszkiem.

Ledwie chwilę temu odpoczywali  w nieco obszernej komorze a teraz znowu to samo, czołganie, ciasnota, ciemność i ta cholerna latarka.

Tamten podekscytowany, w czasie odpoczynku paplał:

– Zobaczysz Salę Wilków, oszałamiająca a potem już tylko kawałek Korytarzem Zdobywców i wejdziemy w pionowy uskok ale zauroczy cię dopiero Sala Królewska z przecudnym sufitem ze stalaktytów i te stalagnaty, chłopie! Słupy łączące sufit z podłogą, cuda! Zobaczysz! Ale wilki, siedzące skalne wilki, jakby żywe, fenomenalne! Sala Wilków też jest mocna, niektórzy wolą Wilki od Królewskiej.   

Nieznośne. Nieznośne było to poczucie uwięzienia i świadomość, że zanim wyjdą minie jeszcze wiele godzin. Nieznośne minuty czołgania, wspinania się, zwisania, schodzenia i znowu czołgania w ciasnocie, w klaustrofobicznym zamknięciu, w przytłoczeniu. Kiedyś, jeszcze tydzień, może dwa temu spytałby z jakiego powodu Sala Wilków jest tak olśniewająca, co tam spotka? Zapytałby, choć wcześniej oglądał dziesiątki zdjęć i przeczytał niezliczone artykuł na ten temat. Był podjarany jak jakiś gówniarz. Ale teraz nie spytał. Teraz miał dość.  

Wydostali się na szerszy korytarz. Mógł unieść głowę a potem nawet iść na czworakach. Doszli do komory. Potknął się, upadł i boleśnie potłukł. Tamten znowu się oddalił. Zniknął. Wściekły i zbolały przyspieszył kroku i znowu się potknął. Cholerna latarka zgasła na dobre. Uniósł głowę i wtedy, w świetle latarki tamtego, zobaczył Salę Wilków.   


Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

Ale o co chodzi? (skrócona interpretacja tego koanu) na “81 Tajemnic” (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie LAST_81_instrospekcja-1024x683.jpg
Droga rozwoju osobistego i tunele – okiem Adama

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie KONKURS2-1024x734.jpg

Weź udział w konkursie. Napisz swoją interpretację tego koanu i wygraj “81 Tajemnic” z dedykacją i autografami autorów. Poniżej możesz zapoznać się ze skróconą interpretacją koanu, autorstwa Adama.ObrazekObrazek

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie introspekcja-1024x902.jpg
Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.