wierzyć warto

koan

Wierzyć warto – koan

El Misterio del Yo, dziwak i odludek, zwany przez niektórych filozofem a nawet mistrzem lub nauczycielem, zdaniem samego zainteresowanego na wyrost***, stwierdził pewnego dnia:

– Czasy, owszem, są dziwne, ale jak pouczał nas Blaise Pascal, co prawda w nieco innej sprawie a być jednak w całkiem podobnej, że wierzyć warto. Ja na przykład wierzę, że na naszej pięknej planecie, w naszym przepięknym kraju wszystko jest w porządku. Rzecz jasna milion spraw jest nie tak, tysiące rzeczy nie gra i nie funkcjonuje, ale przecież jak nigdy wyciągamy wnioski. Nigdy nie było aż tylu ludzi świadomych na przykład, że są robieni w konia, czy w ciula przez różnego rodzaju władców i oligarchów. Ludzie zmieniają swoje poglądy dotyczące niemal każdego aspektu życia począwszy od sytuacji zwierząt a skończywszy na dyskryminacji kobiet. Dopuszczają również, że nasza matka Ziemia jest zagrożona. To przecież istny cud! Nigdy w zapisanej historii ludzkości a liczy sobie ona zaledwie około 3% czasu istnienia gatunku ludzkiego, nie było tak powszechnej świadomości. Ponadto ludzie wyciągają wnioski! To cud drugi.

Co prawda pogląd o zagrożonej Ziemi jest mylny. Ziemia wiele razy zmieniała już swoją skórę i pogodziła się z tym, że niezliczone gatunki giną bezpowrotnie. Wyewoluują nowe. Być może tak będzie również z naszym, ludzkim. I tu zbliżam się do konkluzji. – Señora Luz del Mar Marayan wspominając tamtą wypowiedź twierdziła, że el Yo uniósł wtedy palec w górę i szelmowsko się uśmiechnął.

– Jeśli istnieje reinkarnacja lub jakakolwiek forma bytu duchowego, odrodzimy się wszyscy bez wyjątku znacznie mądrzejsi, być może już na nowej Ziemi i co najważniejsze nie popełnimy tych samych błędów. Jeśli natomiast nie odrodzimy się i jesteśmy zaledwie bytami materialnymi, cokolwiek to znaczy i wraz z unicestwieniem bytu białkowego, naszych fizycznych ciał zniknie również nasz umysł, doświadczenie, energia i takie tam…to przecież i tak lepiej być świadomym. To daje poczucie mądrości, wyższości, ego się napompowuje, czujemy się lepsi od tych nieświadomych. Milej jest umierać w poczuciu słuszności i moralnego zwycięstwa niż w poczuciu przegranej. Tak czy siak – wygraliśmy.

***W kwestii swego mistrzostwa – niemistrzostwa a nawet antymistrzostwa i odmawiania sobie prawa do bycia nauczycielem el Misterio del Yo również miał dziwaczny pogląd. Twierdził on, że każdy bez wyjątku nauczyciel, ekspert a już nie daj boże mistrz lub co gorsza kobieta w tej roli – są z definicji zagrożeni, gdyż uruchamiają w sobie i w innych dylemat zbawcy a zbawca jak wiadomo miewa zazwyczaj grupkę wyznawców i całe tłumy konserwatywnych przeciwników. Koniec zbawców jest zazwyczaj jeden – opuszczają ich wyznawcy, zdradzają przyjaciele a przeciwnicy niszczą nierzadko śmiertelnie. Czy znasz jakiegoś żywego zbawcę? – Pytał el Yo retorycznie i dodawał – a ja lubię życie, dlatego nie bawię się w zbawcę.     


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.