zombies

koan

Zombies – koan

– Są ludzie, którzy produkują kajaki, tak kajaki. Robią to z pasją. Drewniana skorupa a potem żywica. Są ludzie, którzy pieką pizzę i to w ceglanych piecach opalanych drewnem. Ach ten zapach i chrupki smak. Są też tacy, którzy w jeden wieczór potrafią skomponować arcydzieło muzyczne oraz inni, którzy wprowadzają wielki statek do małego portu z wprawą godną mikrochirurga. Są rzecz jasna również okuliści, chirurdzy, którzy potrafią cieniutkim promieniem światła grzebać w chorym oku i je naprawić. Jedni umieją niemal każdego psa nauczyć posłuszeństwa, aportowania, marszu przy nodze oraz drudzy, którzy znają się na zwyczajach kruków. Bywają i tacy, którzy wyszywają hafty tak doskonałe, że nie uwierzyłbyś, że to ręczna robota. Bywają kolarze, którzy potrafią zimą pokonywać zamarznięte szlaki oraz elektrycy, którzy tak przemyślnie położą kable i gniazdka, że będą służyć domownikom przez lata.

­ – To prawda – przytaknął Broma Triste przysłuchując się litanii wypowiadanej przez B’Ozona Niepogodnego mistrza przywołań.

Człowiek, Portret, Osoby Płci Męskiej, Twarz, Samiec

– Lecz są też ludzie o dziwnym wzroku. Wpatrują się w przestrzeń jakby nie byli pewni co ujrzą. Nie lubią swojej pracy, swojego życia, swoich ciał, ubrań i fryzur a nawet miast i domów, w których przyszło im mieszkać. Bliskich – żonę, męża, dzieci – traktują z podobną, rutynową oziębłością jak potraktowaliby zwierzęta gospodarskie w oborze – ani okrutni ani też czuli. Trzeba wymienić siano, dosypać obroku, krowę wydoić, jajka wybrać, świniaka ubić. Uśmiechają się, lecz mają zaciśnięte usta. Być może wiedzą, że przegrali, jednakże próbują sami sobie udowodnić, że racja jest po ich stronie. Czego dotyczy? Wszystkiego. Cokolwiek pomyślą lub powiedzą, cokolwiek zrobią lub czego nie zrobią, co położą na talerzu lub wyrzucą do kosza, czego pozazdroszczą innemu lub za co go znienawidzą – mają rację. Sądzą, że mają rację. Bez niej trupi jad, który gdzieś od stóp zmartwiałych powoli przesuwa się ku górze, w jednej chwili, zalałby ich ciała i umysły. Staliby się zombies.

­ – To prawda – Broma Triste znów przytaknął, zamilkł i dopiero po chwili spytał. ­– A jednak pozostają w pewien sposób ludzcy? Dlaczego?

– Gdyż mają nadzieję na zbawienie od bólu, który odczuwają w głębi. Dawno temu pozwolili się zahipnotyzować, zniewolić – poddali się, ulegli, uwierzyli, że nie ma odwrotu i jedyne co im pozostało, to uśmiechać się półgębkiem zawieszając martwy wzrok w przestrzeni. Słuchają słów czarnego maga, hipnotyzera, oszusta – uzależnieni. To iskierka nadziei wciąż czyni ich ludźmi, często jednak zapomnieli – czym była ich nadzieja? Dokąd miała ich doprowadzić?


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.