Zrób coś, póki możesz

koan

Zrób coś, póki możesz – koan

Broma Triste dotknął ramienia kolegi widząc jego zmartwioną minę. Przed chwilą ów kolega, zmarznięty po długiej trasie na skuterze, skomentował jakąś informację na temat szczepionek, śmierci i spisków. Nie dość, że nie dostał napiwku, to jeszcze usłyszał komentarz od nawalonego osiłka, że pizza jest zimna. Jak ma być gorąca na piętnastostopniowym mrozie?  

Broma Triste odezwał się po chwili, może bardziej do siebie albo do kogoś w przestrzeni, w kosmosie, do kucharza w małej pizzerii, do ludzi na chodniku czekających na ostatnie zamówienie, do kogoś kto i tak nie usłyszy, lecz w zasadzie mówił do Remicka, który rozmasowywał obolałe kolano. Całe szczęście wywalił się tu, pod pizzerią, na chodniku, w zaspie, stawiając skuter. Dzięki bogu nie na jezdni, gdzieś wprost pod pędzący samochód, który, rzecz jasna, musi wyprzedzić za wszelką cenę skuterek z pizzą. Rzekł Broma:

– I w końcu po przejrzeniu tych wszystkich portali, gazet, mediów, po przeczytaniu krótkich i długich artykułów, po obejrzeniu filmów oficjalnych i niszowych, informacji w trzech telewizjach i odsłuchaniu dzienników w pięciu rozgłośniach radiowych, po przejrzeniu postów i wczytaniu się w komentarze, gdy już telefon się rozgrzał a bateria woła o doładowanie – w końcu zostajesz samotnie ze swoimi myślami. W pojedynkę, w pustej przestrzeni własnej głowy, pomiędzy wiatrem za oknem i nieszczelną futryną. Co prawda huczy w głowie od natrętnych myśli i skojarzeń, ale pustka staje się koniecznością, żeby zrozumieć, nazwać to – czego doświadczasz. Musisz komuś uwierzyć, musisz w końcu coś wybrać. W końcu zdajesz sobie sprawę, że nieubłaganie tyka zegar twojego życia. Zabrali ci ten rok, zabrali ci twoją firmę z bateryjkami w pięknej galerii handlowej i musisz zapieprzać na skuterku w mróz i śnieg, żeby przeżyć. Nie miałeś pracownika, więc żadne wsparcie ci się nie należy.

Broma Triste wprowadził swój skuter do przedsionka, zdjął odblaskową kurtkę i usiadł obok Remicka, który jedną ręką wciąż masował kolano a drugą scrollował telefon. Zamykali. Po chwili Broma znów się odezwał:

– Zostałeś sam ze sobą i chociaż chciałabyś do kogoś zadzwonić, kogoś wywołać na WhatsAppie, czegoś się dowiedzieć musisz to wszystko sam przetrawić. Bądź mądry. To co zrozumiałeś, to szczyt twoich możliwość. Jesteś gotów właśnie na to, co widzisz i co rozumiesz, i tylko na to. Nie pytaj innych. Zrób krok do przodu, wykonaj ten ruch i zobacz więcej, wychyl głowę poza oczywistość. Nikt inny za ciebie nie podejmie tej decyzji.

– Jakiej decyzji? – Zdziwił się Remick i spojrzał na Broma Tristego tak, jakby nagle dotarło do niego każde wypowiedziane słowo.

– Co jest prawdą a co kłamstwem i co w związku z tym zrobisz? – Odpowiedział Broma i dodał: – Póki możesz.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.