Zuzanna i cisza

Prezent dla Alabamy na urodziny od P.A.

Zuzanna i cisza

Prezent dla Alabamy na urodziny od P. A.

A potem zawsze nastaje cisza. Jest wzburzenie, poruszenie, a potem zawsze nastaje cisza. Ludzie bywają zaangażowani, podekscytowani a niekiedy smutni albo nawet zrozpaczeni – pomyślała Zuzanna – ale zawsze potem nastaje cisza. Ludzie radują się, tańczą, wiwatują, klaszczą, krzyczą a potem zawsze nastaje cisza. Ludzie wygłaszają pompatyczne mowy, celebrują teatralne uroczystości, z udawaną afektacją, z fałszywą pobożnością śpiewają pieśni a potem zawsze nastaje cisza. Niektórzy modlą się żarliwie, prawdziwie wzywają świętych i bóstwa a potem zawsze nastaje cisza.  

Są dyskoteki, domówki i grille i biesiadne szaleństwa przy ognisku. Ludzie, gdy się napiją trochę piwa, śpiewają do zachrypnięcia i nawet komary im nie przeszkadzają. A potem zawsze nastaje cisza. Umiera matka a potem zawsze nastaje cisza. Umiera ojciec a potem zawsze nastaje cisza. Umiera dziecko a potem zawsze nastaje cisza. Ktoś ginie, ktoś przeżywa kłopot, ktoś traci pracę, kogoś okradają a potem zawsze nastaje cisza. Umiera ukochany kot i nastaje cisza. Czyszczą zakrwawione maszyny w rzeźni i nastaje cisza. Traktory zjeżdżają z pola i nastaje cisza. Tramwaje ze zgrzytem zjeżdżają do zajezdni i nastaje cisza. Wielkie ciężarówki zjeżdżają z autostrady i nastaje cisza.

Wszędzie tyle hałasu. Przychodzi weekend i wszędzie kosiarki, piły, głośniki, quady. A potem zawsze nastaje cisza. Żałobnicy hałasują płaczem, biesiadnicy hałasują muzyką, pijacy hałasują krzykiem a potem zawsze nastaje cisza. Nawet we śnie śnią nam się hałasy i krzyki.

O błogosławiona ciszy, najlepsza poro nocy, gdy zapada milczenie, bezgłos, bezdźwięk – jakże ciebie cenię. Koisz wszystkie cierpnie i łagodzisz każde zadrapanie, przy tobie goją się rany, ty zabliźniasz nasze zranienia. Błogosławiona ciszy, ty jesteś naszą prawdziwą matką.

W takim razie czym jest cisza? Czym jest cisza? – Zastanowiła się Zuzanna. – Brakiem. Brakiem dźwięków, które tworzą ludzie. Cisza jest wtedy, kiedy w nocy huka sowa, gdy gdzieś na granicy parku pochrząkuje ostatni niezabity dzik, gdy szumi wiatr w koronie przekwitającej morwy, gdy słychać falę na jeziorze. Tym jest cisza – dźwiękiem bez człowieka, głosem bez sztuczności. W ciszy dusza może wreszcie rozprostować skrzydła i wzlecieć nieobciążona hałasem, niepotrzebnym gwarem, zbytecznym dźwiękiem, który tworzą ludzie, aby zagłuszyć lęki, odstraszyć strzygi, przepędzić demony, rozwiać koszmary, odepchnąć bóle.

Nieświadomi, że w tym hałasie tracą kontakt z nutą, z nicią, z iskrą, która rozbłyska, rozkwita jedynie w ciszy.

I nie traktuj ciszy zbyt dosłownie, jakoś naiwnie i głupio – pomyślała Zuzanna. – Poszukaj ciszy w sobie. Schyl się do ciszy, tam, na dnie. Wtedy nastanie cisza wokół.  


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.