Zuzanna i czystość

koan

Zuzanna i czystość – koan

Od dzieciństwa padający śnieg wprowadzał mnie w rodzaj melancholijnej refleksji. Za oknem pada śnieg a przecież śniegu miało nie być. Może to z powodu choroby, która dopadła mnie jako dziecko w zimie i zimą snuła się w nieskończoność izolując mnie w jakichś okropnych szpitalach, salach z wysokimi sufitami pełnym nocnych cieni przesuwających się wysoko na skrzyżowaniach ścian, drzwi i okien.

Najokropniejsza chwila to nie zastrzyk lub jakieś inne kłucie, wciskanie sąd i zmiany opatrunków, ale okropne światło, które zapala pielęgniarka wciskając ci termometr. Pod sufitem, z jakimś złowrogim stukaniem i świstem rozbłyskują świetlówki jak rentgenowskie, sztuczne słońca, które mają ci prześwietlić mózg na wylot. Potem pani w białym czepku na chwilę je gasi i znowu, po kilku minutach zapali, tym razem na dobre. Teraz będą leki a potem kłucia.  

Szpital, Łóżko, Lekarz, Chirurgia

Dopiero gdy byłam starsza dowiedziałam się, że płatki śniegu mają strukturę krystaliczną a potem, długo potem, że struktura krystaliczna to cały nasz świat. Drzewa, skały, woda, powietrze a także mięśnie, krew, nerwy i w końcu molekuły i atomy, które budują nasz świat i nasze ciała. Jesteśmy krystaliczni, ale czy to znaczy, że krystalicznie czyści, że czyste są nasze myśli i pragnienia?

Ale co to znaczy czystość, rzecz jasna nie ten obłudny, religijny absurd, który czyni z naszej seksualności jakąś sprawę, z której nieustannie należy się tłumaczyć, wstydzić za nią, ukrywać, błagać o wybaczenie i bić się w piersi za każdą myśl niedozwoloną nie mówiąc o uczynkach. Ta stała kontrola – zaraz, zaraz czy ta myśl była czysta czy może już nieczysta?

Kryształ, Klaster, Arkansas, Arkansas Kryształ

Jakby sam Bóg tworząc biologię i ssacze sposoby rozmnażania popełnił jakiś niewybaczalny błąd, z którego my, teraz mamy się tłumaczyć. Jakże perwersyjne musi być kontrolowanie tych naszych pragnień, wsłuchiwanie się w rzekome grzechy, ocenianie ludzkich namiętności? Jakiż to szczyt wyuzdania tak się dopytywać, wsłuchiwać i pouczać z tą wydumaną czystością – wyższością na ustach?

Dziecko, Modląc, Muzułmanin, Islam, Wiary, Religijnych

Więc czym jest czystość krystaliczna? Kryształowa struktura naszych ciał, mięśni, nerwów, kości i w końcu naszych myśli? Jest ten kryształ w nas. Jest przecież nieustannie i choć jesteśmy arcydelikatni, lekcy i krusi to przecież odporni. Jest kryształ w nas. Są miliard kryształów w nas. Jesteśmy przecież czyści i krystaliczni. Nie inaczej jak woda w naszych kościach, jak tlen w naszych komórkach. Czasem się destabilizuje ta krystaliczność, zanieczyszcza i zaraz oczyszcza. Czasem kryształ pęka, ale zanim pęknie jest przecież nieskazitelny jak piasek.

Wszystko jest dobrze – pomyślała Zuzanna. – Wszystko jest dobrze. Czystość to nasza natura a nie iluzoryczne dążenie. Jesteśmy jak śnieg tak samo czyści i tak samo ulotni. Tak samo realni i tak samo niedorzeczni. Tak samo materialni i przemijający. Wszystko jest dobrze.  


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.