ZUZANNA I NIEUNIKNIONA ZMIANA

koan

ZUZANNA I NIEUNIKNIONA ZMIANA – KOAN

Jak to świat się nie zmienia? Zmienia się. – Pomyślała Zuzanna. – Wszystko zależy od tego jaki masz filtr, jakie sitko w głowie i jakie wiadomości odfiltrowujesz a jakie wpuszczasz.

No więc u nas, w bloku segregujemy śmieci. Sąsiadka robi to niesłychanie pieczołowicie i w zasadzie nawet kontroluje innych sąsiadów. Zwraca uwagę, jeśli spostrzeże, że ktoś do szklanych wrzucić słój z metalowym wieczkiem. U nas w mieście są najwyższe w województwie dopłaty do ekologicznych pieców. Najdalej za rok wszystkie kopciuchy znikną. Branża węglowa będzie musiała zanikać.

Zaczęłam się interesować samochodami, bo czas już pomyśleć o zmianie wysłużonej skody na coś nowego. Wszystkie marki mają teraz samochody hybrydowe a większość elektryczne. Jak to nic się nie zmienia? Nawet małolitrażowe auta mają hybrydę a teraz większość to małolitrażowe. Silnik 1000 cm3 to teraz norma a nie wyjątek. Branża paliwowa jakoś wbrew koneksjom i wpływom będzie się kurczyć a za chwilę nastąpi lawinowa zmiana silników.

Tak było zawsze. Teraz piszą o elastycznych, całorocznych oponach, które znacznie zmniejszą koszty. Kilka firm już wprowadza je w nowych modelach. Nic już tego nie powstrzyma. W naszym mieście wszystkie autobusy miejskie są już eko, wszystkie bez wyjątku. A to przecież tylko pierwszy krok.

Od miesięcy przysłuchuję się lekcjom dzieciaków przez Interent. Większość jest super. Nauczyciele stali się coraz bardziej pomysłowi a lekcje super intersujące. W kilku sama uczestniczyłam z ciekawością. Na przykład pani od plastyki pokazała dzieciakom transmisję z muzeum Prado w Madrycie i opowiedziała o obrazie Diego Velasqueza „Las meninas – Panny dworskie” a potem pokazała obraz Pablo Picasso nawiązujący do tego dzieła. I w jednej lekcji przedstawiła niemal całą historię malarstwa. Jak to nic się nie zmienia? Dzieciaki były zachwycone chociaż normalnie powiedziałyby, że nudy – jakieś panny dworskie. Inny nauczyciel – o geografii Bałtyku zaczął opowiadać pokazując przekop Mierzei Wiślanej z lotu drona. Wyjaśnił też na czym polegają trudności techniczne i technologiczne wyzwanie tej inwestycji. Potem rozgorzała ciekawa dyskusja dzieciaków: Człowiek kontra natura czy człowiek jako część natury?

Jak to nic się nie zmienia? Babcie emerytki przestały biegać do przychodni z byle problemem do „swojej pani doktor” i zamiast tego ciotunia Wiśniewska, ta ciotunia Wiśniewska, która zarzekała się, że nigdy diabelstwa w postaci komputera nie dotknie, teraz śmiga na tablecie z koleżankami i konsultuje ilość kapusty w pierogach.

A Wojtek? Wojtek ciągle w podróży, ciągle walczący o słupki sprzedaży i targety, wypalający dziennie 50 litrów paliwa i 50 papierosów, osiadł w domu, od nowa poznaje swoje dzieci i nagle postanowił żyć z lokat bankowych, w dodatku oszczędnie i ekologicznie. Jak to nic się nie zmienia? A rowery miejskie? A ścieżki rowerowe? A moda na bieganie? A siłownie? Baseny w każdej gminie? A popularność diety pudełkowej, wegańskiej, wegetariańskiej?

Choćby warzywa. Nawet moje dzieci jedzą warzywa a kiedyś sklepik szkolny – pączki i chipsy. Nawet moja matka, padlinożerna jędza, smakoszka bekonu, która wszystkich wokół krytykuje, kupiła sobie wolnoobrotową wyciskarkę i z pasją wyciska sok nawet z liści rzodkiewki. Dumna, że teraz niczego nie marnuje. Jak to nic się nie zmienia?  Za parę lat mięso z laboratoryjnych hodowli o dowolnym smaku okaże się tańsze niż chów i rzeź miliardów niewinnych zwierząt. Co więcej będzie to białko zdrowsze niż to, pozyskiwane z trupów zwierząt a walory smakowe będzie miało lepsze. Wczoraj dzieciaki nawet się nie zorientowały, że na śniadanie jadły parówki sojowe a na kolację pasztet grzybowy. Może to kwestia musztardy – Zuzanna uśmiechnęła się do siebie w myślach – ale innych już im po prostu nie podam.

Dwa dni temu, zanim się rozpadało byłam w lesie na spacerze, z psem. Nigdy nie widziałam w lesie i w pobliskim parku takich tłumów ludzi – pieszo, na rowerach, na rolkach, z wózkami, z psami i wszyscy mili wobec siebie, grzeczni. Wzajemnie się przepuszczali, mówili sobie dzień dobry. Uśmiechy pod maseczkami. 

A ja? Odważyłam się wygonić trutnia-męża z domu, sama napisałam i złożyłam pozew, sama prześledziłam, jak postępować z podziałem majątku, co z alimentami na dzieci i z rozdzielnością majątkową i sama znalazłam mediatorów.

Świat się zmienia. Im głośniej gardłują i manipulują przeciwnicy zmian tym one szybciej się osadzają i zakorzeniają, tym stają się bardziej wyraziste i nieuniknione, nieodparte i nie do cofnięcia.  Boją się ci, którzy chcą, żeby wróciło stare, ale stare nie wróci. Nigdy nie wraca, gdy nowe przekracza próg nieuniknioności.   

Ludzie stają się coraz bardziej świadomi a świadomość to przecież wolność.


Zamów najnowszą książkę w preorder i otrzymaj prezent!

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.