21. Zuzanna spotyka siebie samą
– Dlaczego nie potrafimy się porozumiewać, dogadywać, komunikować? – Zastanowiła się Zuzanna.
– Dlatego, że od dziecka byliśmy w kółko oceniani? – Monika odpowiedziała pytaniem na pytanie.
– Fakt. – Zuzanna przytaknęła. – Ocenianie sprawiło, że więcej jest u nas ludzi niepewnych niż tych, którzy znają swoją wartość. A niepewni ukrywają swoje deficyty i nie pomaga im nawet sukces. Bucowate gęby polityków, zbotoksowane buzie pań z telewizji albo tych gości w autach klasy premium – skrywają jakieś straszne lęki. Tylko nacisnąć i…
– Wyleci śmierdzące powietrze. – Monika zaśmiała się wyraźnie rozbawiona własnym żartem.
– Raczej rozlegnie się szloch. No i co z tym zrobić? – Spytała Zuzanna.
– Co zrobisz jak nic nie zrobisz. Są ludzie hardzi, są ulegli, są narody tancerzy i są kucharzy, są miejsca radosne i są smutne a u nas…świat pozerów. Ludzie ukrywają te swoje, jak ty to mówisz – deficyty. Zdeficytowani jesteśmy.
– I co to będzie? – Spytała Zuzanna jakby wreszcie w Monice, jak w nikim dotąd, spotkała i Kanta, i Baumana, i Ciorana, i Piketty’ego.
– Jak to co? Kolejna pandemia i znowu chwycą nas za pysk. Już o tym przebąkują. Raz zaczęli w to grać całkiem bezkarnie, to tak łatwo nie przestaną. – Odpowiedziała.
Zapoznaj się również z naszą drugą książką wydaną w tym roku!