ZUZANNA I SONDA CASSINI

koan

ZUZANNA I SONDA CASSINI – KOAN

Się pomieszało wszystko. Średniowiecze z lotem na Marsa. Na Marsie i na księżycach Jowisza sondy szukają wody a w Afryce co trzecie dziecko cierpi z pragnienia. Nie mówiąc o slumsach Kalkuty czy La Paz. Ale co tam La Paz. Tak daleko. Daleko stąd, że chyba dalej niż Mars, dalej niż Europa, tamta Europa wirująca razem z Io i Ganimedesem wokół Jowisza. Co nas obchodzi obcy świat, który do nas nie należy a my do niego?


A może chodziło o księżyce Plutona? – Zuzanna zastanowiła się próbując odnaleźć post, w którym czytała o sondzie Cassini. – Ależ nie! Ależ tak! – Wykrzyknęła. Chodziło o Saturna i o księżyc Enceladus i jego głębokie, zamarznięte oceany. Jaka ja głupia jestem! – Pomyślała. – Nie, wcale nie jestem głupia. Wyliczam z pamięci księżyce Jowisza i Saturna. Czytam o sondzie Cassini. Wcale nie jestem głupia. Znowu sobie to robię!

Się pomieszało wszystko, także w mojej głowie. Ludzie wierzą w zabobony, w uzdrowienia za sprawą bóstwa a jednocześnie potulnie dają się kroić na plasterki skalpelem lęku. Mówią, że u nas z wirusem najgorzej. Na 53 badane kraje jesteśmy na 50 miejscu, jeśli chodzi o skuteczność walki z wirusem. Się pomieszało wszystko. Sonda Cassini okrąża Enceladusa a tu ludzie wierzą, że maścią z psiego smalcu wyleczą nowotwory i wirusa. Psi smalec spod lady na bazarku.


Na bazarku ludzie w tłumie kupują jajka i mięso bóg wie skąd (bo tańsze) na świąteczne stoły. Przepychają się w zaplutych maseczkach opuszczonych poniżej nosa. Agresywni, napięci, zmęczeni. Inni tłoczą się w drogokrzyżowych procesjach w nadziei, że wymodlą sobie zbawienie a przynajmniej jako taką ochronę. Bo przecież Bóg zesłał na grzeszników karę bożą, a swoich ochroni. Drepczą w pokutnym marszu, w ślad za smutnym księdzem, który ukrywa kaszel. Pewnie przeziębił się w zimnym kościele, którego nie opłaca się ogrzewać, bo jednak ludzi jest mało a gaz drogi.
Część ludzi truchleje ze strachu przed telewizorami wpatrując się w coraz gorsze wiadomości, jeszcze inni na samą myśl o wyjściu do sklepu oblewają się potem a jeszcze inni kombinują jak tu drzewo z lasu wywieść i na płynie dezynfekującym zarobić krocie.


– Wystarczy chlor z mydłem w płynie zmieszać z wodą i zabutelkować – mówi sprytny sąsiad, który przerzucił się z produkcji regionalnego kwasu chlebowego na płyny dezynfekcyjne. Nie nadąża z produkcją, bo ceny dał konkurencyjne. – Tylko niech pani nikomu się nie chwali, że to takie łatwe. – Uprzedza i mruga do mnie porozumiewawczo. Nawet gdybym chciała mydło mieszać z chlorem to niby jak i gdzie miałabym to robić, w dużym pokoju? – Odpowiedziałam sąsiadowi. A on na to, że no właśnie. Trzeba mieć łeb na karku i niechby jak najdłużej ta pandemia trwała, bo jeszcze ma kilka pomysłów na biznesy covidowe.


Enkeladus albo Enceladus. Gigant przygnieciony przez samego Zeusa Sycylią w czasie wojny bogów z gigantami. Bogowie wygrali a gigantów, którzy mogliby z ludźmi zawrzeć sojusz, nie ma. Wyginęli. Błąd. Nieodżałowany błąd Zeusa. Wygrał, ale odtąd ludzi nie ma kto chronić. A wtedy na miejscu zadowolonego z siebie Zeusa pojawił się srogi Bóg monoteistyczny, zaproszony przez sprytnego cesarza Konstantyna i wraz z tym podstępnym, cwanym i psychopatycznym dyktatorem unieważnił wszystkich bogów politeistycznych, wszystkie greckie, rzymskie, celtyckie, słowiańskie i germańskie panteony. I narzucił nam Boga rozpaczy, bóstwo śmierci. Wiem, wiem, herezje. – Pomyślała Zuzanna. – Gdyby matka to usłyszała to bym dopiero miała reprymendę i przemówienie. Mamy nanotechnologie, śledzące algorytmy i wielkie światowe więzienie, Big Data i nielegalne podsłuchy, ale całe szczęście jeszcze nie podsłuchują naszych myśli.


W każdym razie czasem się zastanawiam co się z tego tygla głupoty, super technologii, mitów i przesądów – wytopi? – Zuzanna zaśmiała się w myślach, ale tak głośno, że usłyszał to jej pies. Uniósł szyję, z dezaprobatą pokręcił głową. Oblizał wargi, spojrzał na nią z politowaniem, obrócił się tyłem i znowu zasnął.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.