Zuzanna i świat w głowie

21. Zuzanna spotyka siebie samą

Zuzanna i świat w głowie

21. Zuzanna spotyka siebie samą

Fakt, dużo myślę – pomyślała Zuzanna. – Sporo czytam, w intrenecie, ale najbardziej lubię tradycyjne książki, a gdy nie czytam to oglądam jakiś intersujący film. Trzeba trochę poszperać i zawsze znajdzie się coś naprawdę wartościowego. Wartościowego? Dla mnie wartościowy film to taki, po którym znowu myślę. – Zuzanna zaśmiała się do samej siebie. – Czasem rozmawiam o tym o czym pomyślałam. Staram się wciągać dzieciaki w to myślenie i rozmawianie. Nigdy, przenigdy – a już od czasu, gdy wyprowadził się od nas Zygmunt mój eks, nigdy nie pozwalam dzieciom ani sobie na bezrefleksyjne wlampianie się w ekran i głupkowate śledzenie fabuły.

Początkowo nie chciały rozmawiać o tym co przeżywają, jakie przychodzą im do głowy refleksje, ale teraz to już nasz obyczaj, nawyk. Rozmawiamy. Często też rozmawiam sama ze sobą. Niekiedy te swoje myśli zapisuję. Zapisuję też sny. Byłam nawet na kursie, w którym mowa była o analizie marzeń sennych. Dlatego staram się również zapisywać niektóre sny.

Po co mi to wszystko? Jestem ciekawa świata i ponadto chcę zrozumieć. Co zrozumieć? Najchętniej wszystko co mnie interesuje, wszystko co mnie otacza.

Powrót do biura był raczej epizodyczny. I tak głównie pracujemy zdalnie albo hybrydowo. Dlatego większość czasu pracy spędzam przed komputerem, z resztą zawsze tak było a od roku, w pandemii, ciągle. Stąd przyszło mi do głowy, że większość swojego życia spędzam w głowie, w świecie, do którego praktycznie nikt nie ma dostępu. Czasem, owszem dzielę się swoimi przemyśleniami, refleksjami, odczuciami z innymi ludźmi, ale to zawsze jest zdawkowe, niewystarczające, iluzoryczne, niepełne, niewysłowione.

I tak sobie myślę co oni wszyscy, oni, ci różni mądrale, eksperci, politycy, księża, psychologowie, socjologowie chrzanią, pieprzą o zasadach, normach, wspólnocie, wartościach – jeśli większość ludzi żyje w swoich głowach, w swoich światach. Jaka tam większość? Wszyscy. Od czasu do czasu wychylamy swoje czułki z chitynowych skorup, zza naszych masek, pancerzy i obron i badamy zewnętrzny świat. Czasem czułka się parzy, czasem ją coś łaskocze, czasem przeniknie jakiś okruch z zewnątrz do wewnątrz ale zawsze, zawsze tam w środku dominuje wewnętrzny świat, rozmowa z samym sobą.

Nawet jeśli jest to rozmowa idioty, to jest jedyna rozmowa. Reszta to tylko dzwonie do drzwi, żeby sprawdzić czy ktoś ci otworzy. Nawet gdy otwiera – często uciekamy jak zawstydzone dzieci albo jak łobuzy, które chciały sąsiadowi zrobić psikusa. A gdyby nawet zdarzyła się rozmowa z sąsiadem, który drzwi otworzy, czy to znaczy, że go poznałaś, że go rozumiesz, a on ciebie? To zaledwie przelotne spotkanie. Relacje z ludźmi to przelotne spotkania. Zaledwie muśnięcie nawet jeśli muska cię brzytwa albo ogień, kwiat albo skrzydło anioła.

Słucham dzieci. Nauczyłam je rozmowy i każdego dnia jestem w zadziwieniu jak cudownie inaczej widzą te same sprawy, jak rozchodzimy się i spotykamy, poznajemy i rozpoznajemy własne doświadczenia. Trzeba rozmawiać z dziećmi. To najlepsi nauczyciele.      


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.