Zuzanna nie słyszy najważniejszego ale w duchu i tak wie

koan

Zuzanna nie słyszy najważniejszego ale w duchu i tak wie – koan

– Nic, nikomu nie jesteś winna i powiem ci, dlaczego – powiedziała do niej kobieta w błękitnej, powłóczystej sukni.

Dlaczego te wszystkie wróżki, boginie, czarodziejki muszą mieć zawsze długie siwe włosy, powłóczyste szaty i jakiś sznur wokół pasa lub coś w tym stylu? – Zastanowiła się Zuzanna uświadamiając sobie, że śni i śpi – i w tym śnie rozmawia z kimś w rodzaju Odwiecznej Matki, Matki Wszystkich Matek, Dobrej Wróżki czy może nawet Królowej Elfów. Tak czy siak, pomyślała, trochę obciachowy ten sen, ale nic to, śnię dalej. Niech tam, niech będzie i Królowa Elfów, sen to sen.

Tle, Elf, Orzeł, Fantasy

– Nie jesteś nikomu nic winna, gdyż nigdy, jak cię znam od lat, nie zrobiłaś niczego w złym zamiarze, w intencji zniszczenia czyjegoś życia. Owszem bywają ludzie do szpiku źli i zdemoralizowani, ale ty nie jesteś zdeprawowana i nawet jeśli popełniałaś błędy, to przecież zawsze byłaś i zawsze jesteś najlepszą wersją siebie samej. – Powiedziała wieszczka w błękitnej sukni.

– Ale czy to ma oznaczać, że powinnam spocząć na laurach. „Jaką mnie Panie Boże stworzyłeś, taką mnie masz”. Czy o to chodzi? – Zastanowiła się Zuzanna.

– Jesteś wspaniała – Matka Wszystkich Matek zaśmiała się, ale jakoś dziwnie i złowrogo – ale mimo swej mądrości i tak ciągle głupiutka. Nie dostrzegasz ani swojej siły ani ograniczenia i dlatego tak ciężko przychodzi ci uczenie się i zmiana. Ciągle buntujesz się przeciwko ludziom a potem im ulegasz i tak w kółko. A tymczasem zawsze, zawsze jesteś najlepszą wersją siebie!

Ludzie, Tłum, Dziewczyna, Mężczyzn, Wody, Pęcherzyków

– Ach nawet ty mnie oceniasz – westchnęła Zuzanna śniąc. – Nawet ty, krzewicielka wszelkiej mądrości i wiedzy, mówisz do mnie, że jestem głupiutka. Wszyscy jesteście tacy sami, uwięzieni w ocenach i nieustannym krytycyzmie. Sądzisz, że ocenianie czyni cię wiarygodną? To błąd. Oceny bolą, ale w końcu sprawiają, że odrzuca się nie tylko ocenę, ale również oceniającego i wszystko co sobą reprezentuje. Dlatego dzieci nie lubią matematyki albo historii lub uważają geografię za przedmiot głupi albo nudny, albo okropny. Dlatego, że stał za nim wredny nauczyciel, tak jak wredny szef w pracy i represyjny ojciec w domu. Ludzie sądzą, że mają prawo oceniać pisarza z trzydziestoletnim dorobkiem literackim lub malarza, który od lat tworzy wspaniałe ilustracje albo aktora, który zagrał w stu wybitnych filmach. Dlaczego tak oceniają? Dlaczego tak postępują? Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale nie zamierzam tego dłużej tolerować w moim życiu! Może są to uczniowie wrednego nauczyciela albo dzieci toksycznego alkoholika?  A zatem wróżko jesteś moją uwewnętrznioną presją-represją-depresją w tym śnie. – Stwierdziła Zuzanna i przekręciła się na drugi bok.

Strony, Kciuk, Mench, Silhouette, Ciśnienie

– Owszem. Ja mogę być krytyczna, gdyż ja – to ty. Odzywam się w tobie mądrością tysięcy matek, które były przed tobą. Ponadto nie jestem głosem krytycznym, jakąś wymądrzającą się koleżanką, która zamierza poczuć się lepiej dowalając tobie, albo nieznajomą znajomą, która cieszy się, gdy jej zdaniem przyłapie cię na błędzie. Jestem tobą, jedyną istotą, która naprawdę dobrze ci życzy.

– Inni nie życzą mi dobrze? – Zdziwiła się Zuzanna stojąc na długim, białym pomoście naprzeciwko Matki Wróżki.

– To fakt, mało kogo obchodzisz, mało kto cię zna, bo i skąd? W życiu, w danym okresie życia, mamy dwie, może trzy osoby, które są dla nas naprawdę ważne, ale to nie oznacza, że one automatycznie nas znają. Bywamy uzależnieni od ojców i matek, żon i mężów a także od własnych dzieci. Bywamy w toksycznych relacjach i w związkach oplątanych łańcuchami, ale to nie oznacza, że ci ludzie nas znają, że potrafią docenić nasze wysiłki czy choćby w przybliżeniu nas zrozumieć. Przywiązanie, obowiązek i lęk najczęściej bierzemy za miłość. A czy znają nas w takim razie znajomi z pracy albo z fejsbuka? Ależ nie. Wszędzie zakładamy maski w obawie przed odrzuceniem.

– No dobrze i do czego zamierzasz mnie przekonać. – Stwierdziła Zuzanna i postąpiła kilka kroków na przód widząc, że wróżka wsiada do wielkiej, a jakże, białej łodzi z błękitnymi żaglami.

 – Ach Zuzanno – powiedziała Matka wszystkich Matek odpływając – zawsze dokonujesz najlepszych, dostępnych ci wyborów i zawsze jesteś najlepszą wersją siebie samej. Jeśli potrafisz wyciągnąć lekcję, naukę z wczorajszych doświadczeń – jutro, w podobnej sytuacji, będziesz mogła postąpić inaczej. Ale czy to znaczy lepiej? Nigdy tego nie wiadomo, gdyż nie jesteś w stanie kontrolować setek rzeczy, tysiąca ludzi i miliona reakcji. Życie to często zbieg okoliczności. I Jeszcze jedno, najważniejsze…

Ale zawiał wiatr i Zuzanna nie usłyszała. Po przebudzeniu starała się odtworzyć tamtą rozmowę, przypomnieć sobie choćby ruch ust wróżki, cofnąć sen jak nagranie i wytężyć słuch, ale nic z tego.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.