Zuzanna, ojciec, pająk i duch

koan

Zuzanna, ojciec, pająk i duch – koan

– Życie to często zbieg okoliczności – powtórzyła Zuzanna. Było to zdanie, które zapadło jej w pamięć, ślad nocnego snu a może spotkanie z tajemniczą wieszczką w bieli? Sny – mają coś w sobie, coś niepokojącego i proroczego zarazem.

– Czy życie to zbieg okoliczności, czy może jednak świadomy wybór, decyzja, poszukiwanie i znajdowanie czy może nawet droga? – Spytała.

Fontanna, Wody, Przepływu, Mokro, Funkcja Wody, Plusk

– Och, wymieniłaś niemal wszystkie ciekawe koncepty na temat życia w skrócie, brawo. Dla porządku dodać należy, że życie bywało rozumiane również jako wola Boża, kaprys Bogów, dar boży, zrządzenie losu lub po prostu dążenie samolubnego genu do przekazania swego materiału. Życie do dziś interpretuje się jako efekt procesów na wskroś materialnej fizyki, rzecz jasna nieświadomej i bezcelowej, fizyki, która na zasadzie prób i błędów wygenerowała życie. W każdym razie większość współczesnych naukowców twierdzi, że życie musi przetrwać a tym reprodukcyjnym sposobem są nasze dzieci. Ale czy życie to zbieg okoliczności? Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, tak przynajmniej widzę ją dziś z perspektywy czasu a czasu mam nieograniczoną ilość. Ten podstawowy, nieodnawialny zasób w życiu człowieka znika niezauważenie, dopóki żyjesz a w moim przypadku jest oceanem czasu. – Zaśmiał się.

– Zawsze byłeś dla mnie jak ojciec – westchnęła Zuzanna – choć w zasadzie nieobecny i daleki.

Zima, Zimowy, Księżyc, Ludzi, Ojciec I Dziecko, Samotny

Biologicznego ojca niemal nie znała. Jakiś pan w ciemnym płaszczu, który przychodził i czasem kłócił się z matką a potem znikał na długie tygodnie i gdy wracał kłócił z jej starszym bratem, który nieoczekiwanie też stał się dorosły. Kiedyś szarpali się w przedpokoju a ona niewiele z tego rozumiała. Czytelny był tylko strach, zapach tytoniu zmieszany z alkoholem bijący od jej ojca, tego pana w płaszczu i jego wzrok, najpierw dziki, oszalały a potem jakby martwy, nieobecny, pusty. Niedługo potem matka powiedziała, że zmarł. Zuzanna wtedy odczuła ulgę. Całe szczęście, bo już więcej nie przyjdzie i nie będzie wrzeszczał na matkę i szarpał się z Andrzejem.

– Och, nie traktuj mnie jak ojca, bo to czyni cię córką a tym samym infantylizuje, udziecinnia i przestajesz być partnerką w rozmowie a stajesz się oczekującą ojcowskiej opieki dziewczynką. Sprawa jest o tyle skomplikowana z tą dziewczynką, że dziecięcość czyni nas zależnymi od dorosłych a przecież oboje jesteśmy od dawna dorośli. Sprawa się gmatwa nie tylko dlatego, że już od dawna nie jesteś dziewczynką, ale również dlatego, że nikt nie może spełnić twoich dziecięcych oczekiwań i nie powinien. Jesteś jedyną osobą, od której zależy twoja przyszłość, przynajmniej w zakresie tego, co w ogóle kontrolujesz. Ponadto w roli dziecka tracisz dystans. Mamy pogadać, czy chcesz żebym pogłaskał cię po główce?      

Gry, King, Koń, Szachy, Bitwa Pod, Strategii, Taktyka

– Och chciałabym wszystkiego, ale zdaję sobie sprawę, że brak ojca… – rozpłakała się.

Potem osuszyła łzy i usiadła. Gdy usiadła poczuła się dzielna i dorosła i po chwili znowu się rozpłakała. Potem zrobiła herbatę. Otarła łzy. Wróciła do kuchni po ciastka. Uśmiechnęła się, zamieszała herbatę i wróciła do kuchni po orzechy. On przypatrywał się temu jej krzątaniu, spojrzał na ciastka i parującą herbatę, wciągnął przez nos jaśminowi aromat, który bardzo lubił i rzekł:

– Życie jest zbiegiem okoliczności, ale gdy spojrzysz na ludzkie sprawy jak na wielką sieć a nawet jak na przestrzenną strukturę jak druty zbrojeniowe, z których buduje się most, to każde połączenie kilku prętów można przyrównać do życiowego skrzyżowania. W każdym węzłowym punkcie możesz podjąć wiele decyzji, jak na skrzyżowaniu. Ruchów jest nieskończenie wiele – co najmniej w lewo, w prawo, prosto lub z powrotem. Najczęściej wyborów jest więcej, nieporównywalnie więcej, nieskończenie wiele, lecz my widzimy dwa, trzy a najczęściej tylko jeden. Wyobraź sobie, życie jako matrycę. Poruszasz się po niej wzdłuż i wrzesz, w górę i w dół, w bok i wprzód. Od węzła do węzła, od skrzyżowania do skrzyżowania. Chwila zastanowienia i kolejny krok, kolejny ruch w tej wielopłaszczyznowej szachownicy. Ale większość z nas się nie zastanawia, większość porusza się ruchem jednostajnym od punktu a do jakiegoś b. Matura, może jakiś licencjat, jakieś studia, korpo, jedna, druga posada, awans, jakieś próby samodzielnej pracy, dzieci, dzieci dorastają, może jakiś rozwód, rozstanie, kilka chorób, jedna poważna, spłacony kredyty, wnuki, wycieczka do Jerozolimy „bo to trzeba zobaczyć” i.…śmierć. Przystanki. Bezwiedne życie. Kulminacja zbiegów okoliczności, ale…

Owiec, Przystanek Autobusowy, Przystanek, Po Deszczu

– Więc jednak jest jakieś „ale”? – Powiedziała.

– Owszem. Możesz jak doświadczony szachista albo wprawny konstruktor spojrzeć na tę siatkę z góry, z dystansu i wtedy zobaczysz sieć powiązań. Wtedy ujrzysz jasną linię własnej drogi oraz możliwe wybory oraz ich skutki. Ludzie widzą tylko przyczyny i to wyłącznie niektóre, ale mało kto widzi skutki i możliwości. Wiesz, dlaczego pająk nie przylepia się do własnej sieci?

Pokiwała przecząco głową i po chwili dodała:

– Ma jakieś detektory w oczach? Pewnie maluje swoje trasy farbą fluorescencyjną?

Pajęczyna, Pająk, Ścieśniać, Owad, Charakter, Las

– W pewnym sensie jest tak jak mówisz. Jedne nici są nasmarowane kleistą mazią a inne nie. Pająk je rozpoznaje i zapamiętuje, ale przede wszystkim ma tak zbudowane odnóża, że prześlizgują się pomiędzy kroplami kleju. Ponadto specjalny rodzaj wosku sprawia, że są odporne na mazistą substancję. Nawet gdy nić się zerwie i pająk spadnie na własną sieć łatwo się z niej wyswobadza. Dlatego musisz być jak pająk. Widzieć więcej, dostrzegać całą sieć i kolejne możliwości. Wtedy zbiegi okoliczności są zbiegającymi się nićmi, które od dawna widziałaś. Do niektórych pól na szachownicy chcesz dotrzeć inne świadomie omijasz. W tym rzecz. Widzisz całość a przynajmniej fragment, te 64 pola na których toczy się gra. – Zaśmiał się.

Zuzanna też się roześmiała, szczerze, radośnie, głośno. Chciała spytać, czy napije się jeszcze herbaty? Czy sparzyć świeżej, może tym razem różanej, ale nikogo w pokoju nie było. Nie mogło być. Nie żył przecież od dobrych dwudziestu lat. Od czasu do czasu wpadał bez uprzedzenia i równie niespodziewanie znikał, jak to duch.     


Zamów najnowszą książkę w preorder i otrzymaj prezent!

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.