Bazyliszki

Janusz i kot

Bazyliszki

***

Janusz i kot

***

– Proszę powiedzieć, ale tak serio, bardzo panią lubię – Janusz zaczął niepewnie – to znaczy jesteśmy dobrymi sąsiadami, droga pani Onufrowicz, ale czy pani rzeczywiście jest tą, no…wiedźmą, szeptuchą jak mówią czy inną czarownicą?

Zapadła cisza. Pani Onufrowicz rozkroiła drożdżówkę z jabłkami i kruszonką, ułożyła równiutkie kawałki na talerzu obok dzbanka z kawą i nadal milczała. Kot Ludwik natomiast uniósł głowę, wstał, zeskoczył z pieca wprost na stół kuchenny i zaczął ocierać się o ramię pani Onufrowicz. W końcu usiadł i powiedział:

– Oczywiście, że jest, ale ci tego wprost nie powie, gdyż takich tajemnic, takich tożsamości się po prostu nie zdradza od tak.

Czarownica, Halloween, Czary, Miotła, Jesień, Magia

Pani Onufrowicz uśmiechnęła się i pogłaskała kota.

– No dobrze – Janusz zdjął czapkę, potargał włosy a potem znowu ją założył. – A co to właściwie znaczy być szeptuchą? Ani nasz batiuszka w cerkwii ani ksiunc w kościele nie popierają tego. Mówią, że to czary, diabelstwo jest i moce złe.

– No i tu właśnie jest problem – pani Onufrowicz w końcu zabrała głos – gdyż w takich kwestiach występuje syndrom lustra.

– Syndrom lustra? – Zdziwił się Janusz. – A co to takiego?

Ludzie, Dziewczynka, Twarz, Usta, Lustro, Bokeh

– Diabeł przegląda się w ludziach i widzi w nich siebie. Diabelstwo wszelkie wcale nie atakuje tych sprawiedliwych i oświeconych, ale przeciwnie, tych podobnych do siebie. Podobieństwa w świecie duchowym przyciągają się. – Rzekł kot Ludwik.

– Zły we wszystkim dopatruje się złych intencji; zawistny sądzi, że inni mu zazdroszczą; pazerny dostrzega zachłannych; winny obwinia niewinnych; zazdrosny jest niepewny siebie, dlatego przypisuje innym zdradę. – Odpowiedziała pani Onufrowicz. – Kłamca sądzi, że wszyscy kłamią i że tylko dzięki manipulacjom może się obronić albo coś zyskać.

– Dlatego z lęku, do którego również boi się przyznać – kot zaśmiał się, niepokojąco, chrapliwie – kontroluje innych, kontroluje co tylko może i jeśli zyska władzę i posłuch u innych, przestraszonych wówczas zamyka w ciemnej energii całą przestrzeń, całą rodzinę, całe miasto a nawet kraj cały.  

Więzienie, Komórka, Cela Więzienna, Skrzydło Więzienne

– I jest na tym świecie sprawiedliwość jakaś, czy jej nie ma? Jakaś prawda? Jakaś ochrona przed złym? – Zastanowił się Janusz.

– Jest. – Odpowiedziała pani Onufrowicz. – Zło zapada się w siebie i w końcu i tak się samounicestwia. Kiedy przypomnisz sobie losy złych, bardzo złych ludzi albo tych opętanych przez demony, to zobaczysz jak straszny mieli koniec. Lęk się zwielokrotnił, zostawali sami, zrozpaczeni, bezradni choć jeszcze chwilę wcześniej na usługi mieli tysiące a czasem miliony istot. Lustro w końcu odbiło ich własną twarz. O tym jest mit o bazyliszku.

Ludzie, Kobieta, Tożsamość, Nieład, Osobowość, Ciemny

– Skąd mam wiedzieć, że to wszystko prawda? Mam uwierzyć gadającemu kotu i wiedźmie? – Janusz znów założył i zdjął czapkę.

– Spytaj serca, nie rozumu. – Odpowiedział kot Ludwik.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.