cykor

Cykor – koan

– Ciebie się boję a ciebie nie. – Krasnal wskazał placem najpierw na mistrza Qi-nol zwanego wśród skrzaterii Dzikiem lub po prostu Świńskim Ryjem a potem na czarownicę Anabel. Anabel też miała  przezwisko. Nazywano ją Babel albo Ana Kruk z powodu kruczej urody albo kruczej natury.

– A z jakiego powodu taki śliczny, mały skrzacik boi się takiego miłego, sympatycznego misiaka z brodą, naszego Dzika, mistrza Qi-nol? – Spytała Anabel lekko łaskocząc skrzata po brzuszku.

– A dlatego, że ciągle papla, miele ozorem i mówi same nieprzyjemne rzeczy. Nawet do ciebie wiedźmo Babel. Może na przykład powiedzieć, że wcale nie jesteś taka mądra jak myślisz bo akurat, przypadkiem palnęłaś coś trzy po trzy; albo do skrzata powie, że jest spaślakiem i może się z tego powodu rozchorować; albo oznajmi, że tracisz czas na czcze rozmyślania zamiast zrobić coś pożytecznego. Ja, na ten przykład, gdyby do mnie tak się opryskliwe zwrócił, od razu bym się spakował i wyjechał – burknął skrzat choć brzuszek nadstawił jeszcze chętniej, wypychając kuper do przodu, jakby zarazem bał się kopniaka i oczekiwał na dalsze łaskotki.

– A z jakiego powodu nie boisz się wiedźmy Anabel mały draniu? – Spytał mistrz. – Przecież ona nie tylko ma równie szorstki język jak ja, ale też rzuca uroki, zaklęcia, czary. Uchodzi za bardzo niebezpieczną wiedźmę.

– A dlatego, że Ana Kruk, czasem kracze, owszem, ale też mówi miłe rzeczy. Na przykład, że jak na skrzata to jestem wysoki; albo, że w towarzystwie durnych goblinów mógłbym uchodzić za mędrca a nawet za filozofa; albo, że jestem pomocny, gdy na przykład zatłukę karalucha, który skrada się do chleba. A przede wszystkim ona jest bardzo ładna a ty brzydki jesteś i masz gruby nos jak ryj.

­– Więc chodzi o urodę? – Odezwali się jednocześnie Anabel i Qi-nol.

­– Uroda owszem, się przyda, czemu nie. – Skrzat podrapał się po brodzie. – Jednakowoż chodzi o iluzję. Anabel Babel stwarza milsze iluzje. Nie wali prosto między oczy. A ty Dziku, nie dość, że walisz, to jeszcze wszystko, co w skrzacie siedzi, wyniuchasz. Dlatego nazywają cię Świńskim Ryjem. Z powodu tego niuchu, który budzi lęk. Dlatego ciebie się boję a jej nie, chociaż po prawdzie, też trochę jestem scykorowany, gdy wiedźma tak na mnie spojrzy, nagle. I tak patrzy i patrzy…i patrzy. Właściwie sam już nie wiem. Obojga was się boję. No to cześć.

___________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.