Grzech

Janusz i kot

Grzech

Janusz i kot

***

– Batiuszka, ksiądz nasz, Aleksander w cerkwi powiedział, że grzech to krzywdzenie Pana Boga z powodu sprzeciwu woli bożej. – Rzekł Janusz zamykając książkę do nabożeństwa. I po chwili dodał: – A ja tu czytam w gazecie, że grzech, to krzywdzenie siebie, pisze wielebny mitrat Mirosław z Hajnówki. Więc jak to?

– Grzech, mój drogi Januszu, występuje w religiach monoteistycznych i jest zerwaniem przymierza z Bogiem. – Stwierdził kot Ludwik arbitralnie. – Jak dochodzi do zerwanie tego przymierza? Wystarczy, że splot tkaniny masz niewłaściwy albo kontaktujesz się z innowiercą w sprawach handlowych albo nie wykrwawiłeś cielaka dostatecznie długo albo że w dzień święty przybiłeś obluzowaną deskę i już…zerwałeś przymierze, grzech.

– Bzdury gadasz, gadający kocie – obruszył się Janusz. – A miłosierdzie Boże!

Świątynia, Cerkiew, Podlasie, Architektura, Drewniany

– Mo no te izm, Janusz. Jeden Bóg. Choć w panteonie macie od groma pomniejszych bogów-herosów, których nazywacie świętymi. Ach, te wasze niekonsekwencje. Jeden Bóg. W dodatku nie zna się na żartach i wymaga posłuszeństwa i całkowitej wierności. Żadnych żartów, żadnego dystansu. Tu wszystko jest śmiertelnie serio. – Kot przespacerował się bliżej pieca. – To jest przydatne, Janusz, dla wszystkich władców tego świata, żebyś w to wierzył Janusz. Oni też nie mają dystansu do siebie.

– Miłosierdzie, dobro, błogosławieństwo. Spasi i sochrani! A ty widać od Złego przychodzisz, że mnie tak przekonujesz. – Janusz przeżegnał się trzy razy.

Prawosławie, Przechodzić, Grabarka, Czarny I Biały

 – Janusz, ty mnie o teodycei nie mów, jak pogodzić istnienie dobrego, miłosiernego Boga z istnieniem zła, bo ja od zła i jego przyczyn jestem specjalistą. – Kot nastroszył się jakby zamierzał zaatakować. – Co dzieje się kilometr stąd za kolczastym drutem? No co? Dlaczego się dzieje? Co działo się na tych ziemiach we wrześniu 1939 a potem latem 1941 a potem wiosną 1944. Ty wiesz i ja wiem. Mord, rzeź, gwałt, wynaturzenie. I ty sobie grzechem oczu nie mydl, Janusz. Ludzie to byli, nie święci ani nie bogowie. Ani grzech ich nie powstrzymał ani nie usprawiedliwił, Janusz. Ludzie za tym stoją. Ludzkie emocje: lęk, zawiść, agresja, upokorzenie, Janusz.

– I co z tego, że ludzie? – Janusz walnął ręką w stół.

– To z tego, że ty Janusz siebie słuchaj a nie ludzi, to może i wtedy Boga usłyszysz jak do ciebie gada, osobiście. – Odpowiedział kot i poszedł na strych.


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.