Kolacja

Janusz i kot

Kolacja

Janusz i kot

***

Szopa, Rower, Chata, Domek, Kabina, Drewniany Dom

– Więc zaprosiła cię na kolację! Na rydze w śmietanie? Z cebulką? – Stwierdził kot, który kazał się tytułować panem kotem, w dodatku panem kotem Ludwikiem. – No cóż wiem, wiem, że to dla was ludzi specjał, pyszności. No ale nie, no tak nie idź. Kamizelka emerycka z wyszarpanymi zamkami i na to za duża marynarka, Janusz, proszę cię. I ta czapka? Wyglądasz jak dziad. I tak się nie patrz z wyrzutem, bo nikt inny ci tego nie powie. Jeszcze wczoraj narzekałeś na samotność a teraz masz mnie, więc ci mówię, jak jest. Sam się udziadziasz, postarzasz, lumpujesz. To niepotrzebne jest, jesteś jeszcze młody, krzepki. – Kot okrążył Janusza. – No, teraz lepiej. Koszulę wyjmij z portek. Niech leci luźno. No, znakomicie. I jeszcze jedno, Janusz, ten wąs. No proszę cię, ten wąs januszowy. Po co ci ten wąs? Na kilometr wyglądasz z tym wąsem jak Janusz spod Ciemięgi. Zgól tego wąsa. Zgól mówię. Zgól, ale już. – Kot Ludwik nie odstępował na krok. – No teraz super, młodzieniaszek. Ile to trwało? Minuta i po wąsie. Janusz, ty przystojniak jesteś! Że za dużo wody kolońskiej? Nie akurat, nie. Pachnij. Wykąpany jesteś, ogolony, to pachniesz. Kobiety lubią jak faceci pachną zamiast cuchnąć zjełczałą skórą i mokrym bażantem. Mokrym bażantem? No tak mi się powiedziało. – Kot wskoczył na szafę i lustrował Janusza z góry. – Nie, Janusz, nie nalewka w prezencie. Wiem, że to twoja wyśmienita pigwówka ale kwiaty, Janusz, kwiaty. I co z tego, że pod domem u pani Onufrowicz jest od cholery kwiatów? Dla kobiety, takiej jako ona kwiatów nigdy nie za mało. Weź nożyce i utnij kilka dali, dalie za domem masz piękne. Te czerwone utnij.

Kwiaty, Dalia, Kwiat, Kwitnąć, Wzrost, Botanika, Ogród

 – Kurwa! Kocie zamknij się wreszcie! – Janusz wrzasnął i zaświstał nożycami, które wyjął z szuflady. ­– Dwóch synów wychowałem, żonę pochowałem, wiem co mam robić! Jesteś gorszy od jakiejś wrednej teściowej! Cholerny wybryk natury. Gadający kot!

– Czerwone! Czerwone zetnij! – Krzyknął kot w ślad za Januszem, który skierował się do wyjścia. Zanim drzwi od sieni trzasnęły krzyknął jeszcze a w zasadzie miauknął ludzkim głosem sadowiąc się przy piecu: ­– I z nalewką nie przesadź! Do grzybów pasuje jak należy ale żeby wstydu nie było.   


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.