sylwester

Sylwester – koan

– Już niedługo nowy rok, gościu, ale się nastukam! – Skrzat wyraźnie podniecony wpadł do kuchni.

– Nastukasz się? – Mistrz Qi-nol podniósł wzrok znad garnka, w którym mieszał coś smakowitego.

– Nałupię się, sczochram, sponiewieram, gościu. Już trochę zacząłem. Nowy rok! Trzeba świętować, kurde! – Krasnal wyjął zza pazuchy piersiówkę prawie tak dużą jak on sam i upił spory łyk omal się nie przewracając z powodu wielkości flaszki.

Jak się tam zmieściła? – Zastanowił się  mistrz po czym znów spytał.

– Jeśli za chwilę będziesz nieprzytomny a za kilka godzin, w nowym roku, dopadnie cię kac gigant, to na czym polega twoje świętowanie?

– Jak to? – Zdziwił się skrzat najwyraźniej nie rozumiejąc pytania. – Świętowanie to chlanie, przecież to chyba rozumiesz?

– Po pierwsze minął rok, jesteś starszy, życia ci ubyło więc raczej nie jest to powód do świętowania. Nieuchronnie przybliżyłeś się do swego krasnalego końca.

– Do końca, do jakiego końca? – Krasnal znów upił spory łyk.

– Do zgonu, krasnalu, który chlejąc, jak rzekłeś, niechybnie przyspieszasz. Po drugie chlejąc wyłączasz się, odpadasz, resetujesz i zamiast wyciągać wnioski z minionych dni utrwalasz błędy mocząc je w alkoholu jak w formalinie. – Qi-nol teatralnym gestem wrzucił do garnka marchewkę razem z nacią. Po chwili ją wyłowił i przed nosem krasnala pomachał sparzonym wiechciem. – Formalina z resztą jest rozcieńczana alkoholem. – Mistrz dodał  dla porządku.   

– Co mi tu machasz? – Krasnal trochę się zdenerwował.

– Macham nacią, żeby ci pokazać, że tak wyglądają twoje neurony, czyli twój rozum ale przecież to już wiesz, skończyłeś przecież psychologię. Mieliście tam chyba trochę biologii, co? – Mistrz posmakował zupę i dosypał jakiejś przyprawy.

– A ty świętoszku co, będziesz mnie teraz umoralniał? Wszystko jest dla ludzi, czyli dla krasnali, alkohol też. – ­Stwierdził skrzat i znowu zamierzał pociągnąć łyk ale stracił równowagę i spadł ze stołu.

– Aaaa – zawył krasnal. – Co robisz? Zwariowałeś? To boli.

– Składam ci nogę. Chyba jest złamana? – Mistrz ze stoickim spokojem obmacywał kończynę skrzata.

– Nie ruszaj! Zwariowałeś? Wieź mnie na pogotowie! – Krasnal znów zawył, jeszcze donośniej.

– Nie ma mowy. Jest Sylwester, wiesz co się dzieje na pogotowiu i na oddziałach ratunkowych? Setki krasnali nastukało się w myśl zasady, że wszystko jest dla ludzi. Taka tradycja, krasnalu, taki mamy klimat. Do świtu nikt nas nie obsłuży. Poza tym noga chyba nie jest złamana. Zrobię opatrunek.  

_____________

inne koany 


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.