symbol

Symbol – koan

– Opisałeś mnie – krasnal trzasnął palcem w ekran smartfonu po czym zrobił minę pełną wyrzutu.

Jego pulchne policzki, pyzata twarz, małe usteczka, kaprawe oczka i kartoflowaty nos nadawały każdej jego minie wyraz dziecięcej krnąbrności. Dlatego mistrz Qi-nol miał kłopot z rozróżnianiem krasnalich stanów emocjonalnych.

­ – Nie opisałem ciebie, Ciebie konkretnego Janusza Krasnala ale napisałem o krasnalach w ogóle, o krasnalu jako archetypie – odparł mistrz.

– Arche…co? Znowu mnie obrażasz, szkalujesz, naigrawasz się ze mnie? –Krasnal stuknął obudową smartfona o kant stołu po czym z przerażeniem sprawdził, czy przypadkiem nie uszkodził cennego urządzenia.

– W moich opowieściach krasnal jest symbolem – mistrz pojednawczo podsunął skrzatowi kawałek świątecznego piernika.

– Niby symbolem czego? – Krasnal mlasnął przełykając łapczywie spory kęs ciasta. Wypluł kawałek skórki pomarańczowej przyjrzał się jej uważnie i połknął ją oblizując palce.

– Symbolem wielu wad, wielu różnych istot, które pojawiają się w moim gabinecie, również moich przywar, drogi kolego. – Mistrz cierpliwie wyjaśniał tonem aprobującymi i powściągliwym.  

– Niby jakich? – Skrzat połknął już drugi kawałek. Beknął trzy razy. Pogrzebał w ustach i puścił bąka.

– Na przykład łakomstwa i zachłanności – odpowiedział mistrz podsuwając kolejny kawałek piernika.

– To nie wady, to zalety. Już kiedyś ci to tłumaczyłem, stary durniu – stwierdził skrzat. – Konkrety, konkrety proszę!

– No cóż czasem zachowujesz się grubiańsko i oceniająco. Niekiedy jesteś złośliwy a dość często wyciągasz pochopne wnioski, kierujesz się stereotypami i uproszczeniami. Bywasz zawistny. W zasadzie jesteś typowym ignorantem. Małostkowy, głupi i zazdrosny. Tyle samo w tobie pychy co lęku i niepewności. Bywasz chełpliwy i uraźliwy. Masz się za kogoś lepszego, z powodu wieczorowych studiów, które ukończyłeś za pieniądze swego dziadka. Po prostu jesteś małym gnuśnym, agresywnym a nawet odrażającym…krasnalem.

– To same oceny! – Wykrzyknął krasnal.

– Owszem, oceny. Ocenianie to również moja wada – mistrz Qi-nol zdjął okulary i przetarł je wielką irchą.

– Oceny ale słuszne! – Stwierdził krasnal. – Z wszystkim się w stu procentach zgadzam. Jestem jaki jestem. Nie miałem pretensji o to, że mnie oceniasz ale o to, że nie odpaliłeś mi swojej działki. Musisz z tego przecież coś mieć, że tak piszesz i piszesz, co nie, stary cwaniaku? Odpalisz mi coś albo cię zaskarżę. Prosta sprawa.

______________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.