wdzięczność - niewdzięczność

Wdzięczność – niewdzięczność – koan

– Bardzo dziękuję, doprawdy bardzo jestem wdzięczny! – Nauczyciel z małej, wiejskiej szkoły u podnóża klasztoru ukłonił się trzykrotnie w pas i dodał jeszcze: – Dzieci bardzo się ucieszą, one również będą niesłychanie wdzięczne. Możliwość ćwiczenia w waszym klasztornym patio sprawi, że dzieci uczynią wielkie postępy. Bardzo dziękuję. Doprawdy bardzo jestem wdzięczny.   

– Przestań już! – Zirytował się mistrz Kan lu. – Nie bądź wdzięczny. Większość ludzi nienawidzi wdzięczności i nawet jeśli przez chwilę czują, że coś cennego uzyskali, że zostali obdarowani, po chwili ta świadomość zaczyna ich uwierać.

– Ale…zaczął nauczyciel lecz mistrz nie pozwolił mu skończyć.

– Żadnego ale. Zanim zejdziesz na dół, do wioski, zaczniesz myśleć, że mogłeś uzyskać więcej a to co dostałeś, wcale nie jest tak cenne, jak ci się wydawało. Kiedy otworzysz drzwi swojej szkoły dojdziesz do wniosku, że droga do klasztoru jest stroma i uciążliwa. Dzieci zanim zaczną ćwiczyć będą zniechęcone stromym podejściem a po ćwiczeniach będą głodne i jeszcze bardziej zniechęcone. Wtedy pożałujesz, że w ogóle pomyślałeś o ćwiczeniach na klasztornym dziedzińcu. Przyjdzie ci do głowy, że skromni, a właściwe chytrzy, mnisi nie dadzą dzieciom jeść, a przecież by mogli. Wtedy poczujesz złość i będziesz  gotów zrezygnować z mojej oferty lecz nie masz lepszej. To dopiero cię zezłości, poczucie, że jesteś skazany na moją propozycję, która pochopnie wydała ci się tak hojna. Wówczas mnie znienawidzisz a nienawidząc mnie pomyślisz z niechęcią również o sobie, że jesteś jednak niewdzięczny, lecz żeby stłumić to przykre uczucie wytkniesz wszystkie moje domniemane i prawdziwe wady. Zaczniesz od wad porozumienia, które właśnie zawarliśmy a skończysz na moich wadach osobistych. Wtedy dopiero ci ulży.

– Dlaczego tak surowo mnie oceniasz mistrzu Kan lu jeszcze zanim opuściłem twe progi, to niesprawiedliwe!­ – Nauczyciel nagle się wyprostował.

– Dlatego, że znam cię nauczycielu. W zimie narzekałeś na burmistrza, wiosną na rodziców, często narzekasz na dzieci a codziennie na pogodę i zbyt małe mieszkanie, które przydzielił ci magistrat. Jeśli we wtorek narzekasz na kuzyna, w środę będziesz narzekał na swoją żonę. Jeśli w czwartek wypominałeś burmistrzowi skąpstwo, gdyż za mało ci płaci, w piątek będziesz narzekał na nowego burmistrza, nawet jeśli zapłaci ci więcej. Mógłby przecież zapłacić jeszcze lepiej. Ponadto dziękowałeś nazbyt gorliwie. To zazwyczaj nieomylny znak fałszywej wdzięczności. Dlatego idź i pamiętaj nie musisz być wdzięczny. Nie tobie zrobiłem przysługę lecz dzieciom.

– Jak to nie muszę być wdzięczny? – Zdziwił się nauczyciel.

– Wdzięczność jest bliźniaczą siostrą niewdzięczności. Zostałeś nauczycielem, gdyż chciałeś doznawać wdzięczności od licznych dzieci za swoje nauki, gdyż jako dziecko doznawałeś wiele niewdzięczności. Gdy uleczysz swoją zbolałą duszę – wdzięczność i niewdzięczność zanikną. Nie prędzej. – Rzekł Kan lu i odszedł.

Nauczyciel zamierzał jeszcze coś powiedzieć, może spytać o uzdrowienie duszy a może kłócić się o niesprawiedliwe potraktowanie, może wypowiedzieć umowę lub znów podziękować. W każdym razie stał jeszcze chwilę i odszedł.

Podobno rozpowiadał we wsi i w miasteczku, że chytrzy mnisi zażądali wysokiej opłaty za ćwiczenia dzieci. Zanim nadeszło lato zwolnił się z pracy w wiejskiej szkole. Ponoć w mieście Sai pung dostał lepszą posadę, lepiej płatną, z większym mieszkaniem. Lecz w Sai pung nikt o nim nie słyszał, tak przynajmniej twierdzili kupcy przybywający z Sai pung na targ u podnóża góry, na której stał klasztor.  

________________

inne koany   


Zamów najnowszą książkę - 21 spotkań

21 Spotkań
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.