wszystko jest poezją - koan

Prezent dla Przemka od Gosi

wszystko jest poezją – koan

Prezent dla Przemka od Gosi

– Miałem dziwny sen – rzekł Broma Triste. – Stałeś naprzeciwko mnie, drogi B’Ozonie, na białym długim pomoście i odezwałeś się do mnie najłagodniejszym ze swoich tonów, może bardziej jak ojciec niż jak przyjaciel. Oj, potrafisz ty czarować, potrafisz i we śnie, i na jawie – zaśmiał się Broma i po chwili przytoczył słowa ze snu:

Człowiek, Latarka, Pomost, Długi Czas Naświetlania

Mógłbym powiedzieć mój drogi Broma Triste, podróżuj, ale ty przecież potrafisz podróżować. Właściwie cały czas jesteś w drodze i nawet u mnie, tylko przejazdem. Chciałem powiedzieć – podróżuj w myślach, ale przecież nie brak ci wyobraźni, dzięki które potrafisz w jednej sekundzie przenieść się tam, gdzie zechcesz. Jesteś jak ja – badaczem czasu i przecież wiesz, że czas nie istnieje. Wystarczy, że przymkniesz oczy i poranna bryza muska twoją twarz a fale z lekka uderzają o piaszczysty brzeg. Barbados a za chwilę ostre słońce Zielonego Przylądka muśnie promieniami w twoją skórę. Dosłownie za chwilę możesz się przenieść do Patagonii a potem na zielony płaskowyż na zachód od Ałtaju. Czego więc pragniesz Broma? Czego ci potrzeba, aby spokojnie być, choć przecież nie chcesz jedynie być. Nosi cię, szarpie, wyrywa ku nowemu. A może tego szarpania chcesz mniej, może chcesz osiąść, ustatkować się i jak ranczer w Tennessee patrzeć z drewnianego tarasu na łan kukurydzy?

 – I co odpowiedziałeś, w tym śnie? – B’Ozon zapytał uważnie przypatrując się Tristemu z lekkim uśmiechem jakby niedowierzał jego opowieści albo jakby znał zakończenie albo jakby Broma się mylił co do jawy i snu albo jakby uspokajał go swoim uśmiechem? W każdym razie stał w podobnej pozie jak, tam na pomoście, w czasie snu
i uśmiechał się dziwnie.

– Powiedziałem, że cała planeta Ziemia podróżuje, że jesteśmy na wielkim, kulistym statku kosmicznym i przemierzamy bezkres. Powiedziałem, że chciałbym dotrzeć na granice nieskończoności i zbadać koniec i początek, jeśli istnieją w nieskończonym. Powiedziałem, że odkrycia Kopernika, Keplera, Hubbla to dla mnie za mało. Chcę poznać, jak Einstein, myśli Boga. A ty, drogi mistrzu przywołań, wówczas rzekłeś, zbliżając się do mnie:

W takim razie, drogi Broma, zajrzyj we własne myśli, bo przecież w każdym z nas jest cząstka tego, którego nazywasz Bogiem, lecz on nie jest Tym, nie jest Kimś, nie jest nawet Nim, nie jest jakąś postacią ani kapitanem statku kosmicznego. Wszystkie te naiwne, antropomorficzne wyobrażenia, uczłowieczenia, te rozpaczliwie próby nadania ludzkich cech Niewyobrażalnemu wiodą nas wyłącznie na zatracenie, Broma.

Jak więc pytać? Jak mam się dowiedzieć? – Spytałem ciebie we śnie czcigodny B’Ozonie.

– I co odpowiedziałem? – B’Ozon wciąż uśmiechał się w ten zaskakujący sposób.

Jedyną odpowiedzią jest poezja, to jedyny język, w którym możemy doświadczyć prawdy o nas samych. – Odpowiedziałeś podając mi, tam, na pomoście, we śnie, maleńkiego, kolorowego kolibra.

Oko, Rzęsa, Iris, Zobacz, Ptak, Koliber, Magia, Oka

– A wówczas ptak frunął i usiadł na twojej głowie a potem zagrzebał się w twoich włosach jak w gnieździe. – Dokończył B’Ozon.

– Tak było. Maleńki ptak usiadł i na chwilę zasnął na mojej głowie. A więc byłeś tam! Albo śniłeś ten sam sen albo…teraz śnię a tamta rozmowa była realnością albo jedno i drugie było…

– Było poezją – dokończył B’Ozon Niepogodny, mistrz przywołań i dodał po chwili: – Poeta powiedział, że wszystko jest poezją, gdziekolwiek jest poeta. Wszystko jest poezją, gdziekolwiek jesteś. Jeśli jesteś – możesz być poetą, możesz być poezją. To jedyny język, który rozumie Boga, którym jest poezja, którym jest Bóg.


Koan na zamówienie od Macieja Bennewicza

Koan na zamówienie

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.