Kategoria

Kołczołan

Raz do roku – koan

Średnio raz w roku zastanawiał się jaki to ma wszystko sens. Nie, nie w święta, wtedy towarzyszyło mu poirytowanie połączone z dziecięcym podekscytowaniem. Jakby na coś czekał. Na co? Nie miał pojęcia. Szybko jednak oczekiwanie zmieniało się w znudzenie a potem we frustrację. Sypiąca się choinka, światełka, które trzeba było wytrzeć z kurzu i zwinąć […]

Sen – koan

Spał cały dzień. Dosłownie cały dzień. Muszę odespać stres i zmęczenie – pomyślał i zasnął. Nie pamiętał o czym śnił. Ludzie twierdzili, że pamiętają sny. Niektórzy podobno przeżywają sny jak filmy w kinie. Tak mówili. On nie pamiętał nic. A potem spał kolejny dzień i kolejny tydzień. Budził się, szedł do łazienki za potrzebą, zjadał […]

Maska – koan

Wampir Imanus, miejski patrycjusz, który uchodził za człowieka życzliwego i lubianego z powodu maski, którą nosił na co dzień, był tego dnia wyjątkowo przygnębiony. Maska, świetnie dopasowana do jego czaszki, nosiła ślady troski i cierpienia, a gdy Imanus złościł się lub łaknął krwi, przybierała wyraz empatycznego zrozumienia. Słabość – na tym polegała sztuczka Imanusa. Dzięki […]

Tofu – koan

Wilk jak zawsze podróżował samotnie. Był to samotny wilk. Usiadł w przedziale na wolnym miejscu Kupił bilet bez miejscówki. Pociąg nie należał do bardzo obleganych. Był to stary skład z ośmiomiejscowym przedziałem klasy drugiej, do którego wchodziło się osobnymi drzwiami z korytarza. Żaden tam Pendolino lub inny superekspres. Pociąg dalekobieżny, ale jakby drugorzędny, jadący na […]

Buty – koan

Było już późno, gdy dotarł do domu. Wszedł do przedpokoju. Zdjął zaśnieżone i przemoczone buty. Dobre buty to skarb. Potrzebował lepszych butów. Pasujące do służbowego stroju były zbyt cienkie jak na tę porę roku. Gdy zakładał grubsze, z solidną podeszwą, wyglądał jak drwal w garniturze. – Muszę sobie kupić nowe, porządne buty, babciu. Te, pasujące […]

Więź – koan

– Myślę o tym, czym jest więź? – Eleonora usiadła z gracją. Była wyjątkowo piękna a jej skóra lśniła w słońcu jak alabastrowa rzeźba. Delikatna, przezroczysta, niemal tkliwa. – Ach, więź, moja cudna, to bliskość, to nierozerwalna nić, która sprawia, że przywiązanie staje się trwałe.   – Czy ta nić, nigdy nie pęka Mortimerze? – […]

Antygen – koan

– Tatku, mam napisać rozprawkę o szczepionkach. – No cóż, szczepionka to preparat zawierający antygen. – Antygen? – Antygen, pytasz? Z greckiego to przeciw ród, anty rodzaj albo z angielskiego antibody generator, generator przeciwciał.  Biologicznie to substancja, która wywołuje odpowiedź opornościową organizmu lub też aktywuje produkcję przeciwciał zwalczających drobnoustroje. ­– Powoli tatku. Wiem, że jesteś biologiem, […]

Wąż i małpa – koan

Pewnego dnia bardzo jadowity wąż o imieniu Isman Ramsin podkradł się blisko ptasiego gniazda na szczycie mangowca. Drzewo było dość wysokie, rozłożyste. Już, już miał wstrzyknąć jad i połknąć jedno z piskląt, lecz zza gałęzi wychylił się makak. Zawinął długi ogon wokół gałęzi i przez chwilę na nimi zawisł. Nazywał się Ragan. ­– Nie radziłbym […]

Siostry – koan

– W czasie ucieczki przed przemocą często nie ma dokąd uciec – powiedziała. – To nie prawda. Nie zgadzam się. Skąd wiesz, że nie przyciągasz przemocy? – siostra przeczesała włosy palcami. Obie kobiety były do siebie bardzo podobne i nawet mniej wnikliwy obserwator od razu mógł dostrzec więzy krwi w ich fizjonomii, gestach, uśmiechach, w […]

Dębowy bar – koan

Tutaj wszystko było na swoim miejscu. Wszystko. Starszy gość wycierał kontuar pożółkłą gazetą. Nic się tu nie marnowało. Zamówił kanapkę. Z wdzięcznością przypatrywał się jak mężczyzna kroi chleb ostrym nożem. Smaruje kromki humusem, nakłada sałatę i plasterki tofu, pietruszkę, krążki pomidora, cebulkę, ogórek, marynowaną papryczkę. Poprosił o kanapkę wegańską. Wypił kawę ze starego, mosiężnego ekspresu, […]

Targ – koan

Sen przyszedł szybko. Śnił o podróży. Widział z okien pociągu kolorowe pola w rozkwicie. Nie był pewien czy panowała tu wiosna, dojrzałe lato, czy żyzna jesień. Kolory były tak intensywne i przecudowne, że mogła to być każda pora roku niosąca obfitość. Pociąg zatrzymał się na stacji. Śnił, że wyszedł z wagonu wprost na peron, który […]

Klątwa – koan

Otrzepał futro w przedsionku, oczyścił łapy i dopiero po chwili wszedł do części mieszkalnej. – Już jesteś – żona odwróciła głowę na powitanie i nastroszyła wibryssy. Wystarczył rzut oka, żeby dostrzec poirytowanie męża. – Jestem, jestem – odpowiedział unikając jej wzroku. – Co się stało? – spytała zaniepokojona. Nie lubiła takiego nastroju męża. Rozdrażnienie, poczucie […]