Kategoria

Kołczołan

Ciul i prostak – koan

Spojrzał w ich oczy, potarł podbródek w geście zafrasowania po czym stwierdził: – Od dawna zastanawiałem się czy nie powinienem od tego zacząć swoich konwersatoriów. Jesteście moimi najwytrwalszymi studentami i pewnie dlatego zwlekałem – uśmiechnął się i kontynuował. – Owszem dialog to dwugłos, rozmowa, wymiana. Dialog to również debata, negocjowanie, a także wymiana poglądów. Ustalanie […]

Kość – koan

– Dlaczego? Z jakiego powodu? Sprawę w zasadzie można sprowadzić do prostej kwestii, którą genialnie pokazał dawno temu Stanley Kubrick w filmie 2001: Odyseja kosmiczna. – Oglądałem, ale nie wiem o jaką scenę ci chodzi? – Rzecz jasna o tę, w której małpa dotyka monolitu i zaraz potem wpada na pomysł, żeby użyć kości jako […]

Dialog – koan

– Jedyny dialog, który jest możliwy, to w istocie dialog z samym sobą – stwierdził wykładowca i zamknął komputer. – Nie zgodzę się z tym… a kompromis, dyskurs, debata – starszy mężczyzna zagregował gwałtownie wstając z krzesła. – Oczywiście, kolega ma rację, na tym polega między innymi asertywność – stwierdził gość w szarej marynarce. – […]

Zapach – koan

Rozpoznawał pory roku po zapachu. Nie, nie był jakimś Janem Baptystą Grenoullie z Pachnidła, rodzajem genialnego dziwaka, choć miał szczególny dar. Po charakterystycznym zapachu rozpoznawał nie tylko pory roku, lecz również zmiany aury, nastroje ludzi, atmosferę pomieszczenia, energię grupy, nie mówiąc o zwartości koszyka z zakupami niesionego ulicę dalej lub spiżarni sąsiadów w przeciwległym budynku. […]

Rzeka – koan

Zmiany świateł. Pojedyncze spóźnione samochody. Puste ronda. Ostatni autobus. Wielkie płatki śniegu spadały na przednią szybę auta. Nagle, tej nocy, jadąc przez wyludnione miasto uświadomił sobie, że pozorna statyczność, cisza, której doświadcza – jest złudzeniem. Gdzieś wokół niego, w domach i w szpitalach ludzie umierali i rodzili się. Nieustający ruch. Zmiana warty. Setki ludzi opuszczało […]

Aktor – koan

– Człowiek powinien być jak karteczka post-it – stwierdził. – Co masz na myśli? – Ani zanadto się nie przyklejać ani zanadto się nie odklejać. – Co masz na myśli? – Odklejony to inaczej odrealniony, nierealistyczny, urojony, iluzoryczny, fikcyjny, lecz mam na myśli również utratę pomostów pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym. Ludzie taki stan nazywają […]

Trójkąt tragiczny – koan

Tego dnia, ludzie znów pogrążyli się w rozpaczy. Dlatego stary mistrz, nieco już pochylony, wsparty na lasce, powiedział: – Gdy mówisz słowo: prawda, jej cieniem jest kłamstwo. Gdy mówisz słowo: sprawiedliwość, jej cieniem jest krzywda. Gdy walczysz o pokój, nigdy nie wiesz czy więcej będzie pokoju, czy też więcej walki. Tak rodzą się ofiara i […]

Pogłębianie nory – koan

– Jeżeli ptaki na rozpostartych skrzydłach wznoszą się i opadają, to ja też potrafię, ojcze. ­ – Nie potrafisz synu. Nasz ród nie umie latać. – Moi nauczyciele oraz ty sam ojcze, wiele razy powtarzaliście, że trzeba mierzyć wysoko, mierzyć siły na zamiary. – Trzeba też być realistą, synu. Jesteśmy istotami poruszającymi się po ziemi. […]

Męskość – koan

Mężczyzna wziął kij z drewutni i zastrugał go ostrym nożem. Szpikulec wsadził w żar. – W co go wbijecie? – Co? – mężczyzna dmuchnął w opalony koniec nie zwracają uwagi na podrostka, który wpatrywał się z uwagą, w każdy jego ruch.    – Kij, w co wbijecie? – Chłopak spytał plując w przestrzeń. – Coś […]

Dwie drogi – koan

W kościele pusto. Nikogo. Rozejrzał się. Monumentalny ołtarz z rzeźbą wypełniał niemal całą nawę główną. Z zakrystii wyszła stara kobieta z miotłą. Dopiero po chwili zorientował się, że to zakonnica. – Czyja to figura? – spytał. – Święty Jan od Krzyża – odpowiedziała. – Święty Jan, ten od chrztu? – Nie, Jan od Krzyża to […]

Papierkowa robota – koan

Jeszcze dwie minuty. Dwie minuty i nowy dzień. Co za beznadziejny przypadek. Tak nic nie rozumieć. Tak marnotrawić czas, dni, życie. No cóż, wielu tak ma. Wielu nawet w chwili granicznej jak narodziny dziecka, jak pożar, jak nagły upadek na nartach, jak śmierć ojca, jak choroba matki, jak ból nie do zniesienia – wielu nie […]

Powroźnik – koan

Całe życie plątał sznurki. Nie w sensie dosłownym. Plątał, czyli zwijał. Był profesjonalnym powroźnikiem. Splatał sznurki, sznury, linki, cumy, hole, powrozy, postronki, pyty, powrósła. Niektóre zwijał ręcznie, inne przy pomocy prostych krosien, motowidła lub dratwy z długą, zakrzywioną igłą. Były to sznury wyjątkowe, rzekłby – świąteczne. Do splatania sznurów codziennych używał maszyn tak wydajnych, że […]