Kategoria

Tao

Lustro – koan

–  Ach te pytania. Jestem zmęczony pytaniami. Czy jestem jakąś Wikipedią albo wyrocznią? Co ty sobie wyobrażasz? Myślisz, że nie mam nic lepszego do roboty niż nieustannie zaspokajać twoją ciekawość. Od dawna wiesz, że istnieje setka pytań, co tam setka – tysiąc pytań, na które nie ma odpowiedzi. Nie ma i nie będzie. Na przykład […]

Artysta z Samarkandy – koan

Pewien artysta z Samarkandy o imieniu Safin, kamieniarz tak znamienity, że jego reliefy uchodziły za dar aniołów nie zaś za dzieło człowieka, miał sen. Śnił mu się inny artysta, także kamieniarz zwany Vilcanota z miasta Cuzco. We śnie wspaniałe kolumny i rzeźby zwalały się jedna po drugiej. Miasto płonęło. Ludzie w błyszczących hełmach plądrowali domy. […]

Pieśniarz – koan

Prawie tak dawno, jak stare są opowieści o drzewach, które mówią ludzkim głosem; o wilkach większych od koni; o rycerzach gotowych do poświęceń w imię honoru swej damy; a może było to jeszcze dawniej; pewien człowiek, pierwszy bard, zaintonował pieśń. W ślad za nim zaczęli nucić inni a potem tańczyć. Śpiewał o początku drogi, kiedy […]

Łzy bogini – koan

– Czy ślady jakie nocą na niebie zostawiają gwiazdy to łzy Nocnej Bogini, która tęskni do swego solarnego kochanka? – uczeń spytał odrywając wzrok od lunety. – Łzy? –  zdziwił się mistrz. A mistrzem był wielkim, znamienitym. Uchodził za największego na wschodzie znawcę astrologii. Uznawano go za eksperta od numerologii, wybitnego profesjonalistę w dziedzinie wróżenia […]

Psalm – koan

Modlił się jak co wieczór: – …Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij […]

Kiełbasa – koan

Zimno. Zimno jak diabli. W dodatku wieje. Wieje jak diabli. Od restauracji do restauracji. Na rynku. Rynek ogromny. Restauracji ze sto a może dwieście. Tu na rynku i w przyległych uliczkach. Wszędzie tłumy choć to środek tygodnia. Może dlatego, że jest tak zimno. Tu grzane piwo, tam grog, tu ciepłe zakąski. Wieje. Wieje, jak diabli. […]

Wojna trojańska – koan dla Heleny

Gościu od historii jak zwykle przynudzał: – Wtedy bogowie mieszali się do spraw ludzi. Można ich było przekupić lub zjednać, lecz nigdy lekceważyć. Kiedy Menelaos król Sparty dowiedział się, że jego żona Helena została porwana przez Parysa, księcia Troi, zwołał wiec. Wojna. Grecy wyruszyli pod Troję. Agamemnon, brat Menelaosa został wodzem wyprawy. Zebrał ogromną armię. […]

Analiza – drugi koan dla Marty

Na pytanie jaka jest różnica pomiędzy stwierdzeniem miała męża a była zamężna Marta udzieliła niesłychanie trafnej odpowiedzi. Dokonała najbardziej wnikliwej interpretacji z całej grupy. – Przede wszystkim – stwierdziła – słowo miała oznacza posiadanie, natomiast czasownik była określa tożsamość. Mieć to czasownik modalny, czyli wskazujący na modus, inaczej mówiąc na sposób zachodzenia zjawisk lub zaistnienia […]

Sześciu albo siedmiu – koan

Na początku miał wrażenie, że widzi sześć diabłów, choć tylko trzy twarze dostrzegał wyraźnie a siódmej wcale. W kącie, choć pod oknem, siedział siódmy. Wszyscy w czarnych garniturach. Każdy z koloratką. Pierwszy, którego twarz widział z profilu, siedział najbliżej, zamówił ogromną porcję. Co chwilę rechotał choć prawie się nie odzywał. Łupież na jego kołnierzu sprawiał […]

Koan o wdowie

Pamięci mego ukochanego męża Antoniego Jana Nowaka – Kowalskiego – napisała. Jaki napis wyryć na marmurowej płycie? – zastanowiła się. Marmur to z resztą zbyt mocno powiedziane, zwykłe lastriko, beton i kamienie. Nekrolog? Kliknęła. Jak pisze się nekrologi? Z łatwością znalazła wzór. Epitafium, wspomnienie, pożegnanie, kondolencja. Wszystko jest w necie. Proboszcz zażądał opłaty za grób […]

Koan o pompie

Prawie tak długo jak trwa noc pompa chodziła na pełnych obrotach. Lekkie buczenie brzmiało jak kołysanka. Otóż to, przysnął. Pompa miała dobrą wydajność. Instalacja była nowa, bezpieczniki pewne, o wysokim amperarzu. Gdy rano ją wyłączył nie wiedział czy wpompowywał, czy wypompowywał? Czyżby nie było różnicy? Spojrzał w dół. Jedna dziura w ziemi była pełna wody, […]