Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Grająca machina – koan

Pewien mechanik z zamiłowania, muzyk z wykształcenia pewnego dnia wpadł na pomysł, że gdy połączy ze sobą dwa flety, wtedy ich dźwięk się podwoi. A co dopiero cztery? A dlaczego cztery może i czterdzieści? A dlaczego tylko flety – pomyślał – przecież są i trąby, trąbki, piszczałki, tuby? Jeśli potrafił wyobrazić sobie czterdziestu muzyków a […]

Pajace na kiju – koan

– Jadąc do ciebie słuchałem radia, w samochodzie. Zazwyczaj słucham muzyki. Nie lubię gadki szmatki, ale przez moment, na światłach, zanim zmieniłem stację przykuła moją uwagę rozmowa o emocjach. – Co takiego cię zainteresowało, przecież nie lubisz tej całej psychologii – śmogii. Zawsze twierdzisz, że to bzdury i jak ty to mówisz…pajace… – Pajace na […]

Malarz – koan

Pewien artysta malarz będąc przejazdem poproszony został o krótki wykład w domu kultury, w którym znajdował się jeden jego starszy obraz. Dom kultur odmalowano, odnowiono, wyposażano, więc wypadało przeciąć wstęgę. Artysta wraz z dyrektorem i burmistrzem przecięli wstęgę a następnie artysta powiedział tak: „Malarz w gruncie rzeczy ma złą prasę, czyli nienajlepszą opinię. Rzecz jasna […]

Testament – koan

Oprócz testamentu i podziału majtku, którego się spodziewał dostał też starą kasetę magnetofonową i dawny odtwarzacz, zwany walkmanem. Załadował baterię i włączył. Z małego głośniczka popłynął znany głos: „No dobrze, no więc stań przed lustrem, zrób jakąś głupią minę i policz, ile masz lat? Dobrze. Teraz odejmij te wszystkie lata, które cię kształtowały, ale kompletnie […]

Tabu – koan

– Wybieram się do Trąbiszoni, drogi senatorze, co mi doradzisz? Wiele lat spędziłeś w tym kraju. – Po pierwsze nie nazywaj mieszkańców Trąbiszonami ani ich kraju Trąbiszonią, nie znoszą tego, szanowny konsulu. – Ale przecież, jak mi wiadomo, trąbią, z tego słyną, senatorze. – Owszem, lecz trąbienie jest tematem tabu. To pierwsza rzecz, którą musisz […]

Kukułka – koan

– Wujku, wujku, kukułka kuka! – zawołały dzieci. – Osiem, dziewięć, jedenaście, osiemnaście! Opowiedz nam o kukułce!  – W kwestii kukułki rzecz ma się następująco. Z punktu widzenia ludzkich norm ptak jest wredny i tyle. Samica składa jaja do cudzego gniazda. Najczęściej wybiera gniazda świergotków, pliszek, pokrzewek, gąsiorków oraz trzcinników. Skąd wie, skubana, które jaja […]

Choroba króla – koan

Pewien król poważnie zachorował, znacie to. Kilu medyków straciło pracę (a w wersji bardziej okrutnej – głowy), gdyż ich porady nie skutkowały wyzdrowieniem ani nawet poprawą zdrowia Jego Królewskiej Mości. Jest też wersja o rycerzach, synach a nawet pastuszkach, którzy wyruszają na poszukiwanie wody życia albo jabłka uzdrowienia. W końcu, znacie to doskonale, pojawia się […]

Pieniądze – koan

Pieniądze. Przeliczył je wszystkie i wsadził do skrzyni. Osobno monety; rzecz jasna złote zawijał w jedwabne szmatki a srebrne w bawełniane; osobno banknoty. Te grupował zarówno co do nominałów jak i waluty. Nie, nie zwijał ich w rulony, gdzieżby. Układał prościutko, równiutko, na płask, wygładzał. Każdą paczkę zawijał w pergamin po tysiąc, dziesięć tysięcy, sto […]

Sen – koan

Strażnik nudził się. Nudził się strasznie. W dodatku dzień był upalny i hełm a także pancerz oraz opończa nagrzewały się straszniej od straszliwego znudzenia, w które popadł. Cień w bramie południowej był marny a w zasadzie prawie go nie było, gdyż brama, jak sama nazwa wskazywała, ustawiona była od strony południowej a było właśnie niemal […]

Oświecenie – koan

– Bracie! – krzyknął borsuk zaraz po wyjściu z autobusu. Wiadomo, prywatne połączenie lokalne – drożyzna, ale borsuk wracał z daleka. Tydzień medytacji. Zbierał przez rok na ten kosztowny kurs u znanego jogina czy też bramina, lis nie pamiętał szczegółów. Lis, jak to lis, nieufny cofnął się o krok widząc u borsuka silne zapędy do […]

Wnyk – koan

– O w mordę, ale miałem szczęście – lis polizał nerwowo łapę – jakiś sukinsyn powiesił wnyk na sarny i to z grubego drutu. Omal w niego nie wpadłem.   – Wszystko jest ładem, jeśli nie zakłócasz emergencji. Entropia też jest częścią ładu – stwierdził stary żuraw, który akurat przysiadł na zwalonym pniu opodal mokradła. […]

Myśl – koan

– A jeśli przy pomocy myśli można zmienić wszystko? – Zastanowił się borsuk. – Czyli co na przykład?  – łasica o imieniu Janek wyciągnął się na gałęzi dębu tuż nad głową borsuka – po czym dodał: – lubię te nasze pogawędki o świcie. Łasica najedzony po nocnych łowach może się odprężyć, podyskutować, zanim schowa się […]