Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Dry Salvages – koan

Próbował zrozumieć wiersz Eliota. Przetłumaczyć go po swojemu na język, w którym śnił, myślał i mówił. Co chciał nam powiedzieć w Czterech kwartetach? Co mówi do mnie, teraz, tyle lat po swojej śmierci? – Zastanawiał się notując pierwsze frazy. Ludzka ciekawość przetrząsa (penetruje, zwiedza, zgłębia?) przeszłość i przyszłość. Lgnie do tych wymiarów, do minionych przestrzeni, […]

Twarze – koan

Oglądam niezliczone twarze Buddy. Rzecz jasna są to fotografie rzeźb i płaskorzeźb, reliefów i pomników. Wizje artystów. Kanon. Jednakże każda z twarzy, choć Budda niemal zawsze ma przymknięte powieki, wyraża odmienny stan ducha. Owszem, rysy mimiczne, mikro napięcia wyrażają nasze emocje, wartości a nawet pragnienia. Jednakże kamień? Alabaster? Drewno? Jakże mogą wyrazić stan ducha, medytacyjną […]

Rytuał – koan

W każdej kulturze czegoś niewolno. Każda cywilizacja, jaką poznał, miała swoje zakazy, tabu, przestrzeń hańby, sfery sacrum, obszary niedotykalne, środowiska wyłączone, zachowania niedozwolone oraz oczywiście obszary codzienności. Sacrum – strefa święta, która nierzadko zawierała większość zakazów i nakazów częstokroć przesycała całe życie cywilizacji. Ona to, w najszerszej skali decydowała o przemilczeniu i napiętnowaniu, o zakazach, […]

Wykopalisko – koan

Gdy zapadła się ziemia w wykopie, w głębi ukazała się pieczara. Nie była zwykłą dziurą w ziemi, lecz ogromną niszą, grotą wielkości podziemnej katedry. Już choćby pobieżna lustracja, zejście kilku wytrawnych speleologów i grotołazów, dało informacje szokujące. Wewnątrz znajdowała się przestrzeń wielkości nie katedry, lecz miasta. Co więcej pierwsze kroki we wnętrzu pieczary pozwoliły na […]

Jaszczury – koan

– Mówię ci Bartek, możesz się śmiać, ale światem rządzą jaszczury. Książkę czytałem. – Jaszczury? Dlaczego akurat jaszczury a nie małpy albo inteligentne żółwie – Bartek nie mógł powstrzymać się od śmiechu i kolejny raz otarł łzy. – Reptilianie, człowieku. Dinozaury z wielkimi mózgami wyewoluowały, przetrwały uderzenie meteorytu i rządzą światem. Troodony. Nie rozumiesz? Opanowały […]

Afrodyzjaki – koan

Myśliwi usiedli sporą gromadą wokół stołu, na ławach. Rozpalili wokół dymiące pochodnie, żeby, rzecz jasna, odstraszyć komary. Upiekli kiełbasy, ba, nie tylko kiełbasy, ale i żeberka, i karkówki, i kaszankę. To znaczy nie oni sami, zamówili w tym celu wyspecjalizowany catering. – Wybiliśmy lisy – stwierdził najstarszy, ceniony przez wszystkich, niejaki Jordan. Trzepnął łapą jak […]

Szczurze łapki – koan

– Słabo mnie słyszysz? Sąsiedzi krzyczą, bo jest weekend. Ich krzyki słychać na całe osiedle, jest upalne lato. Okna na oścież otwarte. – Odwrócił twarz od monitora i przymknął drzwi balkonowe. –  Krzyczą, drą się, wrzeszczą, z radości, z pijanej radości. Odreagowują. – Pomyślał. – Z każdym kwadransem radość ich jest coraz bardziej pijana i […]

Statek kosmiczny – koan

Wtedy uświadomiłem sobie, – odezwał się po długim namyśle – że Ziemia jest gigantycznym statkiem kosmicznym, który zapieprza z ogromną prędkością przez kosmos. I my na tym statku żyjemy, rozmnażamy się, pracujemy, umieramy. Codziennie prujemy jego powłokę, rozbebeszamy jego skorupę, zatruwamy nasze zbiorniki wodne i powietrze, którym oddychamy – potarł czoło. – Nie, nie myśl […]

Żołnierzyki – koan

Dziś rano dowiedziałem się, że zmarł chłopak, z którym bawiłem się całymi godzinami w dzieciństwie. Miał fajniejsze żołnierzyki od moich, choć ja także miałem całkiem super kolekcję. Indianie, kowboje, zielone żołnierzyki i oczywiście rycerze. Najcenniejsi byli ci na koniach. Obaj bardzo dbaliśmy o nasze figurki. Były dla nas cenne. I wiesz co, obaj zachowaliśmy je […]

Bez powodu – koan

– Każdej nocy, drogi doktorze, mam sny, w których stoję na środku sceny albo klasy szkolnej, na podeście auli a nawet na peronie dworcowym w lub w poczekalni. Jestem sam na środku a zebrani dokoła ludzie szydzą ze mnie. Z przodu, bardzo blisko mnie stoi zazwyczaj ktoś z moich krewnych albo przyjaciół i wytka mnie […]

Nieznane słowo – koan

–  Czcigodny Balbusie Balnabo, powiedz, jak żyć bez poczucia winy? –  spytał Gencjana Majusz Jojasty. (Być może w istocie pytający nazywał się Gajusz Mariusz Rogaty zaś pytany Barbus Barnaba, lecz najprawdopodobniej w przekazie ustnym ostatni bard pamiętający tę pouczającą historię nieco się jąkał, trochę seplenił, ponadto do woli i z fantazją zmieniał wątki.) – Bez […]

Wiec – koan

Lisy zebrały się na doroczny wiec. Odezwał się herszt. Co prawda był hersztem samozwańczym i mało poważanym, zdaniem sporej części lisów, które go nie poparły w wyborach, jednakże uwielbianym przez inne (w tym jenoty) – rzecz jasna, przez te, które poparły herszta w wyborach na herszta. – Powiem tak, ja jako wasz herszt, nie powiem, […]