Gęś – koan
– Co chciałbyś mi powiedzieć o poranku? – lisica wygięła szyję i zatrzepotała rzęsami. Zdyszany lis rzucił pod jej łapy wielką gęś, którą nie bez trudu przytargał z odległej wioski. Miał zamiar coś odpowiedzieć, ale brakło mu tchu. Łapał wielkie hausty powietrza. – Świeżutka, tym razem żadnej padliny. Namęczyłeś się, nastarałeś mój ty rudy siłaczu […]