Klątwa – koan
Otrzepał futro w przedsionku, oczyścił łapy i dopiero po chwili wszedł do części mieszkalnej. – Już jesteś – żona odwróciła głowę na powitanie i nastroszyła wibryssy. Wystarczył rzut oka, żeby dostrzec poirytowanie męża. – Jestem, jestem – odpowiedział unikając jej wzroku. – Co się stało? – spytała zaniepokojona. Nie lubiła takiego nastroju męża. Rozdrażnienie, poczucie […]