Anioł – koan

Mar Ja Jo La pomyślała: Anioł, choć jest tylko hipotezą a raczej naiwnym pragnieniem, któremu nadano kształt ludzki, nieco karykaturalny a nawet kiczowaty, anioł, a jakże – siedzi przy moim stole. Co ciekawe nawet odbija się w lustrze. Wszak to nie wampir, którego lustro, rzecz jasna nie odzwierciedli. Ostentacyjnie rozpościera skrzydła. Piórami potrąca wazon. Huk. […]

Koty – koan

Rwetes. Kot przebiegł. Czarny. Wskoczył na kanapę tak nagle, że płatki kurzu wzbiły się jak motyle. Odwrócił głowę i z powagą dotyczącą lepszej sprawy spytał: – Przypadkiem nie biegł tędy rudy kot? Właśnie go ścigam. Wzruszyłem ramionami. – Acha. – Czarny kot zakręcił się i nagle dał susa w ślad za rudym ogonem, który mignął […]

Wściekła – koan

– No więc znowu nawarczałam na matkę – pomyślała Mar Ja Jo La. Dlaczego tak dziwnie się ubierasz? Może wreszcie przyjdziesz w niedzielę na obiad? Mogłabyś porozmawiać z ojcem. Czemu ty nie chodzisz do kościoła, przecież trzeba w coś wierzyć? Kiedy w końcu na poważnie się z kimś zwiążesz? A dlaczego już nie jesteś z […]

Oczy – koan

– Nie pamiętam kiedy ostatnio się uśmiechałam – pomyślała Mar Ja Jo La. – Nie, nie chodzi o jakieś grymasy, czy udawany chichot po seksistowskim kawale opowiedzianym przez nieśmiesznego kolegę w głupawy sposób. Nie chodzi też o uśmiechy do facetów, niby to miłych, ale czort wie z jaką intencją uśmiechanych do dziewczyny, która sama siedzi […]

Igła z nitką – koan

Mar Ja Jo La odłożyła igłę z nitką a potem ją wpięła w szpulkę. – Właściwie mało co się teraz ceruje – pomyślała. – Zanika zarówno umiejętność cerowania jaki sama potrzeba. Ciuchy są teraz po jednym sezonie złachane. Nosi się porwane koszulki i spodnie. Nikogo nie zdziwi oderwana poszewka albo nawet wysiepany rękaw. Możesz w […]

Szamanka – koan

Mar Ja Jo La doszła do wniosku, że szaleniec to w zasadzie każdy z nas. Gdybym ubrała się w długi tren, przystroiła w ptasie pióra, umalował twarz na czerwono i w takim przebraniu zaczęłabym tańczyć u zbiegu Nowego Światu i Świętokrzyskiej, w centrum Warszawy, to przecież  uznano by mnie za wariatkę. Straż miejska, policja, szpital, […]

Gitara – koan

Mar Ja Jo La z rozdrażnieniem podarła nuty i wrzuciła je do ognia. ­– Nigdy nie nauczę się grać z nut! ­– Krzyknęła. ­– Co innego akordy. Kopnęła gitarę i natychmiast ją podniosła sprawdzając czy jej przypadkiem nie uszkodziła. ­– Człowiek to jednak głupie bydlę ­– pomyślała. ­– Jak można w czasie koncertu połamać własną […]

Muzyk – koan

Muzyk stroi instrument. Skrzypce. Obok niego kolejny, tym razem wiolonczelista. Kontrabas i altówka. Dołączyły się dęte. Wysokie tony fletów, klarnetów i fagotów. Odezwał się obój a po chwili mocne, wyraziste rogi i waltornie. Świdrują trąbki i saksofony.    Jak oni mogą cokolwiek słyszeć w kakofonii dźwięków? Mogą, gdyż ich genialny słuch słyszy tylko dźwięk ich […]

Motyl – koan

Motyl. Jesienią? Zgubił się i zdezorientowany wygrzewa skrzydła w słońcu. Doprawdy? Zdezorientowany? Czy ktoś, kto się zgubił potrafi z takim spokojem siedzieć w miejscu, cieszyć się słońcem i niespiesznie czyścić prawą czółkę z ledwie widocznego pyłu. Może go zaprosić, niech przezimuje, w cieple, przy kaloryferze? Nie przezimuje? Ach, życie motyla właśnie upływa w blasku jesiennego […]

Roślina – koan

Nieznacznie. Ledwie dostrzegalnie. Po lekkim dotknięciu palca roślina się zamyka. Jej receptory reagują nawet na delikatne podmuchy. Odczekuje chwilę. Jakby sprawdzała otoczenie i znów otwiera swój kielich. Rozpościera liście. Nie sposób docenić jej subtelności. Za chwilę znów się w sobie zapadnie. Za oknem młot pneumatyczny tnie asfalt, w domu szumi czajnik, w radio dudni reklama, […]

Mgła – koan

– Tyle tajemnic. Czasem po prostu nie znajduję słów, co tam słów… Nie znajduję myśli ani uczuć by wyrazić moje… zdziwienie, rozczarowanie, smutek. – Smucisz się z powodu tajemnic? – zdziwił się. – Tajemnice są piękne. – Owszem bywają piękne, zwłaszcza wtedy, gdy zostają odkryte lecz sama świadomość, że nigdy nie odkryjemy najważniejszych tajemnic jest […]