Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Moc -koan

– Dlaczego pewne osoby, niektórzy uczniowie mistrzu, mogą z łatwością odnaleźć swoją moc i nią zarządzać a inni nie? – spytał. – Dziwi mnie twoje pytanie – stwierdził mistrz – przecież należysz do tych nielicznych, którzy szybo odnaleźli swoją moc i coraz lepiej ją kontrolują. – Owszem ale mój przyjaciel, Ra-mu, nie potrafi, mistrzu. Chciałbym […]

Bogactwo – koan

Spojrzał na jednogroszówkę na stole doskonale widoczną na tle ciemnego blatu i przypomniał sobie jak klient płacący przed nim w markecie powiedział do sprzedawczyni, żeby mu żółtych monet nie wydawała. Może je sobie zatrzymać. Tamten wziął resztę, same duże monety i wyszedł. Matka w dzieciństwie powtarzała mu, to co mówiła jej matka i babce prababka: […]

Normalnie – koan

– Wujku? A co to znaczy kon fron to wać? – To znaczy porównywać albo zderzać. A skąd takie pytanie? – Nic takiego, pani w szkole powiedziała, że niektórzy chłopcy zachowują się kon fron ta cyj nie, a zwłaszcza Łukasz. – To chyba niedobrze, że pani tak wytyka palcem jakiegoś chłopca? – Wszyscy się boją […]

Ramen – koan

Robisz ramen. Byłeś sześć lat w Kioto, pracowałeś u trzech gości najpierw na zmywaku potem jako pomocnik kucharza. Dochrapałeś się stanowiska młodszego kucharza. Japończycy nie lubią obcych. Białas kucharz u nich, w regionalnej kuchni, to coś! To zaszczyt. Wreszcie pracujesz jako kuk na wycieczkowcach wysokich jak drapacze chmur. Kuk w sekcji azjatyckiej! Białas! Rozumiesz, gościu?! […]

Motorower – koan

Wujek Marcin rozłożył jajecznicę na talerze, usiadł, rozkroił chleb i powiedział: – Miałem kiedyś motorower, rzęch kompletny, ale był moim mercedesem. Pochodzę z biednej rodziny. Kiedyś, zimą postanowiłem naprawić sprzęgło w kuchni. Matka na mnie nawrzeszczała, że zrobię chlew. Więc poszedłem z całym majdanem do zimnej, ciemnej piwnicy. Zmarzłem jak cholera, ale sprzęgło zrobiłem. Nie […]

Czarownice – koan

– Czy czarownice są czarujące? Ależ skąd! Zazwyczaj są ciche a zwłaszcza te mądre i doświadczone kryją się przed oczami ciekawskich, Mikołaju. Zobaczysz je wszędzie, oczywiście jeśli umiesz patrzyć. Czarownice po latach prześladowań nie mają powodu, żeby afiszować się ze swoją tożsamością. Czarujące kobiety owszem, mają w sobie czar, ale z rzadka czarnoksięskie moce – […]

Siódme kryterium – koan

W kameralnej salce, w starym budynku instytutu, na tyłach biblioteki zaległa cisza. Po chwili profesor zaczął swój wykład. – Wampiry są wśród nas. Ich jedynym celem jest odebranie ofierze energii, gdyż karmią się lękiem. Im bardziej wampir się boi, tym lepiej się czuje, gdy ktoś inny boi się jeszcze bardziej. Owszem wampiry czują lęk. Jednakże […]

Obserwator – koan

– Obserwator, ten drań, który w nic się nie angażuje. Stoi z boku, beznamiętny, oschły. Chłodny. Bez emocji. Nigdy nie zabiera głosu, z pozoru nie ma swojego zdania choć wszystkich, na których patrzy – ocenia. Szydzi z nas wszystkich, ma nas w pogardzie. – Stwierdził pierwszy. – Ależ skąd. Obserwator, to człowiek wolny, w mądrym […]

Mail do brata – koan

Kursor zamigotał. Drogi bracie, pytasz mnie o samopoczucie po powrocie do kraju – napisał i zmienił czcionkę w mailu na bardziej formalną. Ktoś kiedyś powiedział, że cierpienie uszlachetnia. W Starym Testamencie w księdze Syracha (Sr 2, 4-5) czytamy: „Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,  a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały!  Bo w ogniu doświadcza […]

Las – koan

W tym lesie nie można się zgubić a jednak niewiele osób do niego wchodzi. Na obrzeżach mieszka mnóstwo ludzi. Domki, bliźniak, wille. Dalej osiedla i bloki. Nikt. Prawie nikt tu nie chodzi. W głąb się nie zapuszcza. Ktoś z psem, lecz jedynie ścieżką wzdłuż zagajnika. Ktoś na rowerze, lecz tylko wytyczonym szlakiem. Jesienią grzybiarz, ale […]

Pies – koan

– Jaka jest różnica między hieną a szakalem? – Jeden pies – zaśmiał się kot. Lekko strzelił przyjaciela łapą, jak to w zwyczaju mają koty. Stracił równowagę i spadł z krzesła. Narobił przy tym sporego rwetesu, jak to kot, próbując przytrzymać się krzesła w locie. Inne koty, jak to koty, spłoszyły się nagłym hasałem i […]

Niedulaność – koan

Do wykładowcy, zaraz po szkoleniu, podszedł pewien facet. Nie budził zaufania. Może dlatego, że nie pasował do tematu, do miejsca i ludzi, którzy przyszli zgłębiać Niedulane koncepcje w duchowości Alana Richarda „Bede” Griffithsa. Ludzi z resztą była garstka, głównie kilku słuchaczy wcześniejszych wystąpień prelegenta. Nisza, nisz. Facet natomiast wystrzyżony, z kogucią czuprynką modną w tym […]