Tag

istoty czujące

Klucznik – koan

Klucznik otwierał drzwi każdego ranka i każdego wieczoru wszystkie zamykał. Pierwsze z tabliczką „Smutek” były dębowe, stare. Do nich pasował wielki żeliwny klucz przypominający bardziej pogrzebacz niż precyzyjny przyrząd. Pokój za drzwiami był prosty. Drewniane łóżko, komoda, pęknięte lustro, dzbanek na wodę. Jedynym nowym przedmiotem był lep na muchy, do którego przyklei się zarodnik dmuchawca. […]

Ona czuwa – koan

Krócej? Krócej już nie można. To co jesz i pijesz – jest niezdrowe, mega niezdrowe. A to oznacza, że bardzo szybko się wykańczasz. Tylko mi nie mów, że na coś trzeba umrzeć. Wiedz, że gdy dostrzegę strach w twoich oczach, lęk przed cierpieniem i bolesną śmiercią, gdy jakiś lekarz powie ci jak bardzo masz zniszczony […]

Nieszczęśliwa – koan

– Jestem nieszczęśliwa. – Dlaczego? – Unieszczęśliwiasz mnie. – W jaki sposób? Przecież wszystko dla ciebie robię. – Sobą mnie unieszczęśliwiasz. – W jaki sposób? Przecież jestem dla ciebie. – Nie potrafię tego wyrazić słowami. – Przecież musi być jakiś racjonalny powód? Wyjaśnij mi. – Dobrze, pokarzę ci. Wzięła do ręki szklankę, delikatnie w dwa […]

Lustro – koan

–  Ach te pytania. Jestem zmęczony pytaniami. Czy jestem jakąś Wikipedią albo wyrocznią? Co ty sobie wyobrażasz? Myślisz, że nie mam nic lepszego do roboty niż nieustannie zaspokajać twoją ciekawość. Od dawna wiesz, że istnieje setka pytań, co tam setka – tysiąc pytań, na które nie ma odpowiedzi. Nie ma i nie będzie. Na przykład […]

Psalm – koan

Modlił się jak co wieczór: – …Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę. Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię. Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij […]

Kiełbasa – koan

Zimno. Zimno jak diabli. W dodatku wieje. Wieje jak diabli. Od restauracji do restauracji. Na rynku. Rynek ogromny. Restauracji ze sto a może dwieście. Tu na rynku i w przyległych uliczkach. Wszędzie tłumy choć to środek tygodnia. Może dlatego, że jest tak zimno. Tu grzane piwo, tam grog, tu ciepłe zakąski. Wieje. Wieje, jak diabli. […]

Ogłoszenie – koan

Zgubił, znalazł, zgubił, znalazł, zgubił, znalazł, zgubił, znalazł i kolejny raz zgubił. Znowu znalazł, odszukał i znowu zgubił. Zgubił, znalazł, zgubił, znalazł. Znalezione znowu zgubił. Zgubił, ale odszukał. Odszukane zgubił. Zmęczył się. Odpoczął. Znowu odszukał. Znowu zgubił. Zgubione odszukał, miał w tym wprawę. – Jestem zmęczony, wciąż coś gubię – wyznał pewnego dnia. – Jestem […]

Koan dla Oliwii

We śnie przyśniło się drzewo, drzewo, które gada. A mówiło tak: „Pewnie wiesz Oliwio, że twoje imię pochodzi od drzewa oliwnego. Drzewa te są tak stare, że najstarsze z nich mogą pamiętać czasy Mieszka Pierwszego a niektóre sadzono w czasach Chrystusa i faraonów. Nawet 6000 lat temu uprawiano już gaje oliwne. Drzewo oraz owoce mają […]

Obserwator – koan

Odszukał swój starszy tekst pt. „Memento obserwatora”. Pisał w nim o duchowości. Naśladował Ericha Fromma. Argumentował, że duchowość doprowadza jednostki do stanu, w którym członkowie wspólnoty są samoświadomi zależności, w której żyją. Jednakże uprzytamniają sobie wówczas, że zależność międzyludzka jest wyłącznie zgodą nie zaś przymusem. Wraz z tą świadomością rodzi się taki oto sposób myślenia, […]

Dysforia – koan

– Dlaczego pomagasz temu durniowi? To kapryśny, dysforyczny człowiek, który nigdy nie będzie zadowolony z tego co dostaje. – Dysforyczny? Nie znam tego słowa – odpowiedziała siadając na fotelu z kubkiem kawy w ręce. – To skłonność do wyolbrzymiania sytuacji. Drażliwość, złość, rozżalenie, wybuchowość, zrzędliwość, rozdrażnienie, gwałtowność, reaktywność, zmienność. Jest tego mnóstwo. – Coś jeszcze? […]

Adamie, Adamie – koan

– Adamie, Adamie, bój się boga, znowu dokazujesz! – Nie boję się boga i nie dokazuję – odpowiedział wydymając policzki i oblizując wargę. – No właśnie o tym mówię. Znowu to samo. Jak zwykle. Cały ty. Zawsze krnąbrny, zawsze pyskaty. Na moje słowo, twoje trzy. –  Po pierwsze nie boję się twojego boga, gdyż w […]