Sekunda – koan

– Och, jesień, jesień w pełni. Niedługo drzewa będą już całkiem pozbawione liści – pomyślała Mar Ja Jo La zdejmując pożółkły liść z czapki. – Naukowcy, spece od fizyki kwantowej twierdzą, że czas nie istnieje. Jak to nie istnieje? – zaśmiała się w duchu. – Najlepszym dowodem jest jesień. Prawa natury. Pożółkłe liście. Chłód na […]

Botki – koan

Mar Ja Jo La – poprawiła czapkę. Czapka Karl Lagerfeld, zimowa, szara. Właściwie czapka jak czapka ale markowa. Kosztowała pewnie ze trzy stówki. Dostała ją od koleżanki z Wiednia. Bez wątpienia kupiła ją na wyprzedaży za kilka groszy albo do kogoś dostała i nie podobał się jej fason lub kolor czy coś. Zeszłoroczna kolekcja. Znała […]

Trąbka – koan

Mar Ja Jo La kupiła trąbkę. Wydawała okropny piskliwy dźwięk a właściwie ryk. Wuwuzela. Sprzedawca zachwalał, że jest bardzo głośna. Wyczytała, że ludzie nie powinni być narażeni na hałas wytwarzany przez pojedynczą wuwuzelę dłużej niż minutę. Natomiast hałas powodowany przez trąby na wypełnionym przez kibiców stadionie może sięgać nawet 140 decybeli. Taki ryk jest niebezpieczny […]

Eko – koan

– Jesienią po szesnastej jest już noc – pomyślała Mar Ja Jo La. – Właściwie to dobrze, że jestem senna. Człowiek powinien iść spać z kurami i budzić się z pierwszym pianiem koguta. Naturalny rytm. Tymczasem przekleństwo żarówki i prądu sprawia, że współczesny człowiek siedzi do późna w nocy. Iluzja jasności, dzięki żarówce. Iluzja wydajności, […]

Udomowienie – koan

Kot usiadł obok na krawędzi kanapy. Mar Ja Jo La spojrzała na niego czule. – Podarłeś mi całą tapicerkę – powiedziała głaszcząc go delikatnie po karku. – Wiem – odpowiedział kot. – Zniszczyłeś mi nawet kapy, którymi starałam się zakryć dziury w kanapie. – Wiem – odpowiedział kot – taka jest moja natura. – A […]

Morał – koan

Mar Ja Jo La pomyślała albo powiedziała do lustra, jak to miała w zwyczaju: – Nie lubię morałów. Pytasz dlaczego? – Spytała sama siebie. – Morał to ukryta połajanka, strofowanie, pretensja, wyrzut. Z jakiego powodu mam lubić stwierdzenie, które mnie obwinia? Często zastanawiam jaki ktoś miał cel umoralniając odbiorców telewizji, radia, kina, pouczając czytelników artykułu, […]

Pomarańcze – koan

Mar Ja Jo La pomyślała albo powiedziała do lustra, jak to miała w zwyczaju: –  Pomarańcze, które dojrzewają na słońcu w miejscu swego urodzenia są najsłodsze. Taka jest teoria. Ponadto dietetycy twierdzą – jedz to, co rośnie na ziemi, na której się urodziłeś. Obce pokarmy nie są dla ciebie. Podobnie słońce sprzyja tylko urodzonym w […]

Błękit – koan

Są tysiące odcieni błękitu. Pewien malarz przez dziesięć lat studiował je wszystkie i prawie każdy poznał.  – Mar Ja Jo La przeczytała na głos albo tylko pomyślała, że czyta, choć był to szept albo bezgłośna refleksja na skutek przeczytanego tekstu. – Poznał wszelkie, którym nadano nazwy handlowe: błękit meksykański, lazur norweski, hiacynt andaluzyjski głęboki, szafir […]

Maskotka – koan

Mar Ja Jo La w złym humorze, pewnie z powodu myśli, które od rana nie dawały jej spokoju: W pewnej prowincji w Chinach ludzie hodują koty aby je potem zabić. W chwili śmierci są stosunkowo młode. Mięso z zabitych kociąt podaje się nowym kotom a ze skórek robi się maskotki w kształcie kotów. Skórki są […]

Kot i pies – koan

Kot śpi. Ogon ani drganie. Jedynie łapy biegną. Oczy widzą. Pies śpi. Ogon tańczy raz za razem. Łapy ani drgną. Nos wącha. Z kim tańczysz kocie we śnie? Dokąd idziesz łapa za łapą? Dokąd biegniesz psie? Kogo rozpoznałeś węchem we śnie? – Z nikim nie tańczę – odpowiedział kot. – Nie śpię. Medytowałem zanim mi […]

Senność – koan

Senność nadchodzi falami. Zawsze jest nieadekwatna. Chcesz spać, nie możesz. Możesz spać, nie zasypiasz. Bezsenność. ­– Pomyślała Mar Ja Jo La patrząc w sufit, na którym przesuwały się nocne cienie i błyski świateł z ulicy. Prowadzisz samochód albo pociąg ze stu czterdziestoma pasażerami. Nie możesz. Nie powinieneś zasnąć. Czwarta kawa nie pomaga. Męczarnia. Oczy bolą. […]

Czajnik – koan

Mar Ja Jo la pewnego dnia zauważyła: Czajniki mają to do siebie, że czasem gwiżdżą. Właściciel czajnika z gwizdkiem naraża się na wycie zwiastujące herbatę. Wysoka cena za odrobinę wrzątku. Czy papierowa torebka z suszem, kubek, ewentualnie plasterek cytryny i łyżeczka cukru są w stanie zrekompensować ten wizg, gwizd, przeraźliwy skowyt pary?   Najwyraźniej tak. […]