zapłata

Czwarte życzenie – koan

– Gdyby można cofnąć czas – westchnęła. – Ależ proszę bardzo – diabeł wielkości ogrodowego krasnala nagle pojawił się na kuchennym blacie. Zawinął ogon wokół łydki, ukłonił się, machnął kapeluszem i postąpił kilka kroków. Wszystko to sprawiało bardzo staroświeckie, odlskulowe wrażenie i nawet niespecjalnie groźne. Niemniej jednak nagłe pojawienie się szatana w kuchni w czasie […]

Zabijanie czasu – koan

Życie upływa, ubywa go – pomyślał. Mało kto zdaje sobie sprawę, że gdy mówi na przykład: w kolejny weekend umyję okna, albo w przyszły piątek pójdziemy do kina, lub też na kolejnej wyprzedaży kupię sobie nowe spodnie ­– w istocie mówi: życie mija; do k*wy nędzy, mija bezpowrotnie!     Spojrzał na kolegę, który przy […]

O szczęściu – koan

Pewien buddyjski lama, Tybetańczyk, który pamiętał jeszcze czasy ucieczki przez góry z okupowanej przez imperialne Chiny ojczyzny, wspomniał na wykładzie, że celem ludzkiego życia jest szczęście. Wypowiedz mnicha wprowadziła zebranych w niemałe osłupienie. Wszyscy studiowali nauki Buddy, znali na pamięć Cztery Szlachetne Prawdy i Ośmioraką Ścieżkę, czuli, że należą do sangi. Przyjęli schronienie, czyli swoisty […]

Anihilacja – koan

– Ludzie dawniej byli źli czy dobrzy, tato? – Według antropologów, synu, altruizm narodził się wśród ludzi jeszcze w czasach koczowniczych plemion, kiedy małe kohorty liczące kilkanaście osób przemieszczały się w poszukiwaniu wyżywienia i schronienia. – Altruizm? – spytał. – Bezinteresowność i wspieranie słabszych. Opłacało się żywić starszą osobę, powiedzmy trzydziestoletnią, gdyż ona przeżyła piętnaście […]

żar

Koan o halucynacjach

W żar rzucił garść piołunu i jeszcze czegoś, jak to mag, czyli czarnoksiężnik. Ogień buchnął tak wysoko, że jego uczeń aż podskoczył na niewygodnym zydelku, na którym siedział. – Długo by można rozważać z jakiego powodu niektórzy ludzie są tak uparcie niezmienni – powiedział.  – W zasadzie to bez znaczenia. Nie wyjaśnisz tego i już. […]

kontrolujesz swoje życie? doprawdy?

Geny pradziadów – koan

Poszukujesz wielu odpowiedzi. Całe szczęście. Niektórzy ludzie nawet nie zadają pytań. Co robią – pytasz? Żyją. Żyją lepiej lub gorzej wkomponowani w reguły systemu – trawią białko i węglowodany wcześniej pozyskawszy na to środki. Nie cierpią tyle bólu, głodu i chłodu a przede wszystkim nie doświadczają tyle lęków co ich pradziadowie i dziadowie. Tamci ginęli […]

bakterie

Edukacja? – koan

– Czym jest śmierć? – Denaturacją białka – odpowiedział. – Czym? – Jajecznicą! – wykrzyknął nieco poirytowany. – Białko się ścina i cała reszta również. – W takim razie czym jest miłość? – Biochemią. – Czym? – ponowne zdziwienie. – Przecież to oczywiste. Hormony, ukrwienie pewnych partii ciała. Wzrost ciśnienia. Wytrysk. – Wobec tego czym […]

mag

Uczeń maga – koan

Po wielu dniach podróży dotarł wreszcie do pałacu czarnoksiężnika. Oczywiście domyślacie się, że zarówno dni jak i podróż są metaforą życia. Zatem można by napisać, że drogi życia lub po prostu splot wydarzeń doprowadziły go do chwili, w której poznał ważną dla siebie osobę. Jednakże narracja pełna tajemniczości, pałaców, czarnoksiężników i magii wydaje się bardziej […]

lot

Nieudany lot – koan

Najprawdopodobniej poszybuje po niebie Projektował ten lot całe życie Najpewniej jednak upadnie Projekt od początku był chybiony Skrzydła z byleczego Ster byle jaki Silnik byle co Byle by lecieć Byle gdzie Byle dokąd Z byle kim   Byle dalej? Błąd? Nie byłoby snów gdyby nie latał Po omacku nakreślał litery Nie zdoła jednak otulić słowa […]

taniec

Taniec – koan

Widział z bliska jak na skale, na brzegu jeziora wiruje w tańcu szamanka. Nie miał wątpliwości, ten taniec przeznaczony był dla niego. Był rodzajem słów, które wypowiadane poprzez rytm, gest i ciało miały mu przekazać jakąś bardzo ważną informację. Doskonale wiedział co to za jezioro, rozumiał każdy gest, znał imię szamanki i nazwę plemienia. Skąd […]

rozpaczliwe pożegnanie?

Koan o kamieniu

Pomiędzy ziarnkami piasku leżał kamień. – Właściwie jest tym samym czym każde ziarno – pomyślał – tylko większy. – Nim się rozkruszy i rozpadnie na miliony kawałków upłyną tysiące lat. Setki, tysiące, miliony, miliardy, biliardy, tryliony – uderzeń. Rozejrzał się dokoła. Jak okiem sięgnąć widział niezliczone łachy piasku a wśród nich niepoliczone kamienie. Znał tę […]