Kategoria

Kołczołan

Lot – koan

Mar Ja Jo La opowiedziała swój sen terapeutce: ­– Byłam w pięknym, nowoczesnym wieżowcu. Wyszłam na balkon. Widać było park, mnóstwo zielni. Uporządkowane alejki. Lato. Dziesiąte, może piętnaste piętro. Poczułam, że potrafię latać. Nawet nie to, że poczułam ale miałam absolutną pewność, że gdy skoczę w dół nic mi się nie stanie. I tak zrobiłam. […]

Ból – koan

Mar Ja Jo Lę rozbolała głowa. – Ból głowy sprawia, że znikają myśli – pomyślała. – Czy teraz myślę, czy po prostu odczuwam ból głowy? W każdym razie z bólu nie mogę, nie chcę, nie potrafię o niczym myśleć, niczego sobie wyobrażać. Nie mogę nic robić. – Ktoś kiedyś powiedział, że ból uszlachetnia. – Pomyślała […]

Koszty – koan

Mar Ja Jo La poczuła się upokorzona i zrezygnowana. Obraziła się? Nie, raczej zachowanie organizatorów odebrała jako nietakt i afront. Jechała pociągiem dwie godziny na własny koszt rezygnując z weekendu żeby wygłosić 40 minutowy referat na konferencji poświęconej wegetarianizmowi. Oczywiście wszystko non profit dla dobra wspólnego. Od lat udziela się na portalu poświęconym zdrowej diecie. […]

Pieniądze – koan

– Pieniądze – pomyślała Mar Ja Jo La. – Cholerne pieniądze. Ciągle ich mało. Nawet jak coś wpadnie górką to za chwilę brakuje, jak nie paru złotych, to kilku tysięcy. I jeszcze te długi. Zawsze mam jakieś długi. – Westchnęła. Smartfon wyświetlił nową wiadomość. Jakiś portal społecznościowy zapraszał ją na szkolenie: „Jak zbudować sukces finansowy […]

Sekunda – koan

– Och, jesień, jesień w pełni. Niedługo drzewa będą już całkiem pozbawione liści – pomyślała Mar Ja Jo La zdejmując pożółkły liść z czapki. – Naukowcy, spece od fizyki kwantowej twierdzą, że czas nie istnieje. Jak to nie istnieje? – zaśmiała się w duchu. – Najlepszym dowodem jest jesień. Prawa natury. Pożółkłe liście. Chłód na […]

Botki – koan

Mar Ja Jo La – poprawiła czapkę. Czapka Karl Lagerfeld, zimowa, szara. Właściwie czapka jak czapka ale markowa. Kosztowała pewnie ze trzy stówki. Dostała ją od koleżanki z Wiednia. Bez wątpienia kupiła ją na wyprzedaży za kilka groszy albo do kogoś dostała i nie podobał się jej fason lub kolor czy coś. Zeszłoroczna kolekcja. Znała […]

Trąbka – koan

Mar Ja Jo La kupiła trąbkę. Wydawała okropny piskliwy dźwięk a właściwie ryk. Wuwuzela. Sprzedawca zachwalał, że jest bardzo głośna. Wyczytała, że ludzie nie powinni być narażeni na hałas wytwarzany przez pojedynczą wuwuzelę dłużej niż minutę. Natomiast hałas powodowany przez trąby na wypełnionym przez kibiców stadionie może sięgać nawet 140 decybeli. Taki ryk jest niebezpieczny […]

Eko – koan

– Jesienią po szesnastej jest już noc – pomyślała Mar Ja Jo La. – Właściwie to dobrze, że jestem senna. Człowiek powinien iść spać z kurami i budzić się z pierwszym pianiem koguta. Naturalny rytm. Tymczasem przekleństwo żarówki i prądu sprawia, że współczesny człowiek siedzi do późna w nocy. Iluzja jasności, dzięki żarówce. Iluzja wydajności, […]

Udomowienie – koan

Kot usiadł obok na krawędzi kanapy. Mar Ja Jo La spojrzała na niego czule. – Podarłeś mi całą tapicerkę – powiedziała głaszcząc go delikatnie po karku. – Wiem – odpowiedział kot. – Zniszczyłeś mi nawet kapy, którymi starałam się zakryć dziury w kanapie. – Wiem – odpowiedział kot – taka jest moja natura. – A […]

Morał – koan

Mar Ja Jo La pomyślała albo powiedziała do lustra, jak to miała w zwyczaju: – Nie lubię morałów. Pytasz dlaczego? – Spytała sama siebie. – Morał to ukryta połajanka, strofowanie, pretensja, wyrzut. Z jakiego powodu mam lubić stwierdzenie, które mnie obwinia? Często zastanawiam jaki ktoś miał cel umoralniając odbiorców telewizji, radia, kina, pouczając czytelników artykułu, […]

Pomarańcze – koan

Mar Ja Jo La pomyślała albo powiedziała do lustra, jak to miała w zwyczaju: –  Pomarańcze, które dojrzewają na słońcu w miejscu swego urodzenia są najsłodsze. Taka jest teoria. Ponadto dietetycy twierdzą – jedz to, co rośnie na ziemi, na której się urodziłeś. Obce pokarmy nie są dla ciebie. Podobnie słońce sprzyja tylko urodzonym w […]

Błękit – koan

Są tysiące odcieni błękitu. Pewien malarz przez dziesięć lat studiował je wszystkie i prawie każdy poznał.  – Mar Ja Jo La przeczytała na głos albo tylko pomyślała, że czyta, choć był to szept albo bezgłośna refleksja na skutek przeczytanego tekstu. – Poznał wszelkie, którym nadano nazwy handlowe: błękit meksykański, lazur norweski, hiacynt andaluzyjski głęboki, szafir […]