Tunel – koan dla Łukasza
Co za beznadzieja! Co za gówno! Metr po metrze czołgał się w wąskiej szczelinie. Metr po metrze. A potem centymetr po centymetrze. Tamten czołgał się pierwszy. Był szybszy, sprawniejszy. Co chwila znikał w jakimś uskoku, w kolejnej, cholernej dziupli. Był pewien, że coś takiego jak klaustrofobia w ogóle go nie dotyczy. Wiele razy bywał w […]