Kategoria

Kołczołan

Sytość – koan

– Jedzenie jest ważne. – Krasnal mlasnął oblizując palce, które umoczył w polewie czekoladowej. Na talerzu miał już pieroga z grzybami, dwa śledzie, kawałek piernika, suszoną śliwkę, dwa grube plastry buraka z chrzanem i kawał pasztetu. ­ – Zjesz to wszystko? ­– Mistrz Qi-nol poprawił okulary by bacznie przyjrzeć się zawartości skrzaciego talerza i jego […]

Życzenia – koan

– Codziennie z tobą rozmawiam, więc teraz nie udawaj, że chciałbyś się czegoś szczególnego ode mnie dowiedzieć – kot mruknął i odwrócił się na pięcie poruszając ogonem z gracją. – Może chociaż jakieś życzenia, przesłanie, sugestia – zaproponował nieśmiało mistrz Qi-nol – może choć: Wesołych Świąt. ­ – Dajże spokój. Przesłania i życzenia teraz przesyłają […]

Metryka – koan

– Latka lecą – stwierdził krasnal. –  Moja metryka zginęła jeszcze za rewolucji ale mam na karku sporo lat. – Za której rewolucji? – Spytał mistrz Qi-nol. – Nie mam pojęcia za której. Babka tak do nas mawiała. Sędziwa z niej była babina. Dobra z niej była krasnoludzina. Pyszne kartofelki robiła, takie z cebulką i […]

Amenhotep – koan

– Czasami siebie ranimy, jesteśmy ludźmi – powiedziała czarownica Anabel do mistrza Qi-nol podając mu łyżkę do zupy. Stary mężczyzna obejrzał łyżkę jakby widział tego rodzaju przedmiot pierwszy raz w życiu. Posmakował zupę i zrobił minę kogoś pozytywnie zaskoczonego, po czym mlasnął i zjadł kolejną łyżkę. ­ – Nie robimy tego specjalnie. Po prostu czasami […]

Racuchy – koan

– Ciągle do mnie przychodzisz, dlaczego? – Spytał mistrz. – Przychodzą wyłącznie dlatego, że mnie zapraszasz. Powiem szczerze, przychodzę z litości. Jesteś dość samotny – stwierdził krasnal. – Nie zapraszam ciebie, ani razu nie zaprosiłem. Zawsze wpadasz nieproszony. Może jest odwrotnie? Ty jesteś samotny – stwierdził mistrz i podał krasnalowi racuszek drożdżowy, jego przysmak. – […]

Czapka – koan

– Narcystyczny narcyz z niego, czyli samolubny, egocentryczny, nieużyty, skoncentrowany na sobie oraz… – krasnal przesunął kilkakrotnie czapkę na swoim czole i po chwili dodał – oraz samolubny ważniak. Samolubny już było. To zmienię na nieuczynny albo na…samolubny. No tak…samolubny już było. To zmienię na…na… – A skąd wiesz? – Spytał mistrz Qi-nol. – Skąd […]

Miód – koan

– Chodź, siadaj. Może zjesz kawałek chleba z masłem i miodem? – Mistrz uśmiechnął się szeroko i gestem dłoni zaprosił krasnala. – Myślałem, że nie lubisz, nas, maciupkich? – Zdziwił się krasnal. W tej samej chwili sprawnie zsunął się po firance wprost na stół wzbijając tumany kurzu i płosząc pająki. Mistrz Qi-nol nienazbyt dbał o […]

Cykor – koan

– Ciebie się boję a ciebie nie. – Krasnal wskazał placem najpierw na mistrza Qi-nol zwanego wśród skrzaterii Dzikiem lub po prostu Świńskim Ryjem a potem na czarownicę Anabel. Anabel też miała  przezwisko. Nazywano ją Babel albo Ana Kruk z powodu kruczej urody albo kruczej natury. – A z jakiego powodu taki śliczny, mały skrzacik […]

Hydraulik – koan

– Czasy są takie – rzekł mistrz Qi-nol, – że nie warto, nie ma co. – Co, nie ma co? – Zdziwił się krasnal hydraulik, który od godziny próbował wymienić uszczelkę w kranie, z którego wciąż lała się woda na kuchnię mistrza. Kałuża dotarła już do sieni a stamtąd ściekała na podwórko. – Nie ma […]

Klątwy – koan

– Rzucanie klątw i uroków wcale nie jest trudne, podobnie jak wypuszczanie dżinów z butelki. – Stwierdził mistrz Qi-nol. Uczniowie poruszyli się w ławkach jakby z zaciekawieniem. ­– Wystarczy potrzeć imbryk lub oliwną lampę i hyc, duch wyskakuje. Nie inaczej z klątwą. Plujesz z nienawiścią w kulkę stearyny lub wosku, wsadzasz knot i podpalasz. Potem […]

Lekarstwo – koan

Skrzaty, jak to skrzaty były wścibskie i wszędobylskie. Stary Mistrz Qi-nol niekiedy lubił ich odwiedziny. Niekiedy, czyli w zasadzie rzadko kiedy. Zaglądanie do szuflad, przeglądanie notatek, wyjadanie konfitur, tępienie ołówków, łamanie zapałek, wywlekanie nici, kruszenie chlebem, wylizywanie masła – były to zachowania typowe dla skrzatów. Mistrz nie tylko nie tolerował tego typu bezczelności ale wręcz […]

Króliki – koan

– A komu nie można pomóc, mistrzu? – Spytał skrzat. – Królik jest niezmienny. Dasz mu marchewkę i pyszne liście kapusty. Zje i zanim się obejrzysz wpieprza twoją kanapę. Tłumaczysz mu, że może dostać skrętu kiszek od trocin i gąbki. On ze zrozumieniem kiwa głową, wypluwa resztki kanapy i znów przez chwilę je liść kapusty. […]