Kategoria

Metafory

Winni – koan

– Zastanawiam się czy wszystkiemu winni są trolle czy może gobliny? Orgów, koboldów i gnomów raczej bym nie podejrzewał, gdyż to prostactwo jest. Prostactwo niezdolne nawet do czynów haniebnych. – Stwierdził skrzat. – Winni z jakiego powodu? – Zdziwił się mistrz Qi-nol. – Jak to z jakiego powodu? Są winni temu wszystkiemu. Ceny, klimat, przeludnienie, ogólna […]

Rytm – koan

– Rytm serca jest inny od rytmu fal mózgowych ale mogą się zharmonizować – stwierdził mistrz Qi-nol. – Shar moni co, zo wać? – Zdziwił się krasnal. – Dostroić – odpowiedział mistrz. – Przecież skończyłeś psychologię. – Mój drogi przyjacielu, owszem. Rozpocząłem nawet doktorat na tutejszej uczelni, dodam: zacnej uczelni. Jak wiesz oficjalna nauka, a zatem […]

Żeńskie. Męskie – koan

– Mówi się: duch i dusza. Jaka jest różnica? – Spytała Anabel. – Zasadnicza, rzekłbym: podstawowa. Duch jest rodzaju męskiego a zatem jest logiczny, nieco smutny, zasadniczy. Kieruje się strukturą i powinnością. Szuka przyczyny i dąży do uzyskania efektu. Jego przesłaniem jest: zawsze zamykaj zaczęte zadania. Karykaturą ducha jest patriarchalizm. Urzeczywistnieniem ducha jest męskość, również […]

Maska – koan

– Na twarzy, droga Anabel, rysuje się dusza człowieka, wiesz o tym doskonale. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Oczy to zbyt mało. Spójrz na bruzdy wokół nosa, na powieki i kąciki ust, na policzki, na czoło i na brwi. – A ludzka historia, przeżyte dni, przemierzone drogi? – Wiedźma potarła krzesiwem o metal […]

Sytość – koan

– Jedzenie jest ważne. – Krasnal mlasnął oblizując palce, które umoczył w polewie czekoladowej. Na talerzu miał już pieroga z grzybami, dwa śledzie, kawałek piernika, suszoną śliwkę, dwa grube plastry buraka z chrzanem i kawał pasztetu. ­ – Zjesz to wszystko? ­– Mistrz Qi-nol poprawił okulary by bacznie przyjrzeć się zawartości skrzaciego talerza i jego […]

Życzenia – koan

– Codziennie z tobą rozmawiam, więc teraz nie udawaj, że chciałbyś się czegoś szczególnego ode mnie dowiedzieć – kot mruknął i odwrócił się na pięcie poruszając ogonem z gracją. – Może chociaż jakieś życzenia, przesłanie, sugestia – zaproponował nieśmiało mistrz Qi-nol – może choć: Wesołych Świąt. ­ – Dajże spokój. Przesłania i życzenia teraz przesyłają […]

Amenhotep – koan

– Czasami siebie ranimy, jesteśmy ludźmi – powiedziała czarownica Anabel do mistrza Qi-nol podając mu łyżkę do zupy. Stary mężczyzna obejrzał łyżkę jakby widział tego rodzaju przedmiot pierwszy raz w życiu. Posmakował zupę i zrobił minę kogoś pozytywnie zaskoczonego, po czym mlasnął i zjadł kolejną łyżkę. ­ – Nie robimy tego specjalnie. Po prostu czasami […]

Racuchy – koan

– Ciągle do mnie przychodzisz, dlaczego? – Spytał mistrz. – Przychodzą wyłącznie dlatego, że mnie zapraszasz. Powiem szczerze, przychodzę z litości. Jesteś dość samotny – stwierdził krasnal. – Nie zapraszam ciebie, ani razu nie zaprosiłem. Zawsze wpadasz nieproszony. Może jest odwrotnie? Ty jesteś samotny – stwierdził mistrz i podał krasnalowi racuszek drożdżowy, jego przysmak. – […]

Czapka – koan

– Narcystyczny narcyz z niego, czyli samolubny, egocentryczny, nieużyty, skoncentrowany na sobie oraz… – krasnal przesunął kilkakrotnie czapkę na swoim czole i po chwili dodał – oraz samolubny ważniak. Samolubny już było. To zmienię na nieuczynny albo na…samolubny. No tak…samolubny już było. To zmienię na…na… – A skąd wiesz? – Spytał mistrz Qi-nol. – Skąd […]

Miód – koan

– Chodź, siadaj. Może zjesz kawałek chleba z masłem i miodem? – Mistrz uśmiechnął się szeroko i gestem dłoni zaprosił krasnala. – Myślałem, że nie lubisz, nas, maciupkich? – Zdziwił się krasnal. W tej samej chwili sprawnie zsunął się po firance wprost na stół wzbijając tumany kurzu i płosząc pająki. Mistrz Qi-nol nienazbyt dbał o […]

Cykor – koan

– Ciebie się boję a ciebie nie. – Krasnal wskazał placem najpierw na mistrza Qi-nol zwanego wśród skrzaterii Dzikiem lub po prostu Świńskim Ryjem a potem na czarownicę Anabel. Anabel też miała  przezwisko. Nazywano ją Babel albo Ana Kruk z powodu kruczej urody albo kruczej natury. – A z jakiego powodu taki śliczny, mały skrzacik […]

Hydraulik – koan

– Czasy są takie – rzekł mistrz Qi-nol, – że nie warto, nie ma co. – Co, nie ma co? – Zdziwił się krasnal hydraulik, który od godziny próbował wymienić uszczelkę w kranie, z którego wciąż lała się woda na kuchnię mistrza. Kałuża dotarła już do sieni a stamtąd ściekała na podwórko. – Nie ma […]