Maciej Bennewicz

blog kognitywistyczny

Test w kwestii Cienia – koan

Soledad Ortega, młoda, dzielna, mądra, sprytna uczennica Szkoły dla Wiedźm Trzeciego Stopnia poszła w końcu również do Manuela de La Sierra y Lucientes, specjalisty Nauki o człowieku, by poradzić się w kwestii specjalizacji, którą zamierzała podjąć. Kolejne, długie, trzy lata lub nawet cztery, nauki, stażów, eksperymentów, ćwiczeń. Aby dobrze wybrać wymyśliła swego rodzaju test dla […]

Czarni czarownicy – koan

Poszła więc młoda Soledad Ortega do swej ulubionej profesorki Anais Trinidad de Alba, nauczycielki Uroków i klątw; przedmiotu powszechnie uznawanego za trudny lecz niesłychanie, dla przyszłych czarownic i czarowników, pożytecznego w codziennej pracy; i rzekła: – Nie chcę byś wzięła mnie za jakąś paskudną donosicielkę, señora de Alba, chcę jedynie mieć pewność i stuprocentowe przekonanie […]

Hydraulika duszy – koan

– Dzisiaj opowiem ci o Cieniu, dziewczyno. Zacznijmy od tego, że gdy ludzie czują się atakowani…już po rozmowie, pozamiatane. – Stwierdziła Amália da Costa Fuentes nauczycielka Lęków i trwóg, przedmiotu przez jednych uczniów znienawidzonego a przez innych wyjątkowo lubianego. Wydawał się, i słusznie, groźny i tajemniczy zarazem. – Z żadnym człowiekiem, który odczuwa lęk nie […]

Pierwsza nauka mnicha Ngasang Puncoka – koan. Prezent dla syna Dawida od Anety na urodziny

Do wioski położonej wysoko w górach forsownym marszem dotarł pewien człowiek. Według dwóch szerpów, którzy przyprowadzili go do tego miejsca, pochodził z Europy. Był młody ale silny i wytrwały. Wioska okazała się dla wędrowcy tylko przystankiem. Zmierzał bowiem do małej pustelni, w której od niepamiętnych lat mieszkał samotny mnich, który zwał się Ngasang Puncok, co […]

Żołnierz – koan

To był żołnierz, a właściwie żołnierzyk. Ironia losu. Mój ojciec zawsze chciał być żołnierzem ale do wojska go nie wzięli z powodu częściowego inwalidztwa. Może z tego powodu był człowiekiem niespełnionym; tyranem w swoimi małym, rodzinnym królestwie; sierżantem dla swoich dzieci i żony; małym faszystą i fundamentalistą w jednym. To, że był zaledwie małym draniem, […]

Drożdżówka – koan

– No dobrze, już dobrze, walnąłeś mnie w piórka. Wytknąłeś mi mój brak motywacji i konsekwencji. Dowaliłeś mi jeszcze rodziną, która mnie nie wspiera. Owszem, to wszystko racja, święta racja! Nie wykonuję zaleconych zadań i ćwiczeń, zwalam to na brak czasu i zmęczenie. Moja gotowość do zmiany, to fikcja. Dobrze, jak zwykle masz rację! Oczywiście […]

Stagnacja – koan

I dlaczego jeszcze ludzie się nie zmieniają, pytasz? Owszem chcą, niekiedy bardzo chcą. Mają dosyć własnej słabości, ciągłego rozchwiania emocji ale najbardziej zależy im na zmianie z powodu braku satysfakcji z życia. Mają dość, jakby tu rzec…odcięcia do sukcesu, braku radości, utraty lekkości. Wszystko jest męczące, ciężkie, trudne. W kółko myślą o trudnościach lub rozważają […]

Motywacja – koan

Pytasz mnie o zmianę? O motywację? Dwa kroki w przód i trzy w tył. Normalne. Typowe. Zmiana to rzadkość. Weźmy książkę, poradnik, taki o życiu. Nawet w najbardziej infantylnym poradniku, w najbardziej banalnej książce z cyklu: Jak żyć? – jest kilka cennych porad; kilka trafnych stwierdzeń; dwa, trzy celne podsumowania; kilka ważnych pytań. Ale…książkę trzeba […]

Wyjście awaryjne – koan

Uświadomiłem sobie, w zasadzie nagle i niespodziewanie, że nigdy nie miałem żadnego planu B, żadnego wyjścia awaryjnego, żadnego bezpiecznika, rezerwy. W moim dzieciństwie dorośli odkładali na czarną godzinę, oszczędzali na lepsze jutro, odkładali na telewizor, utrzymywali znajomości, które mogą się przydać na przyszłość. Barter. Niemal wszystko można było uzyskać w barterze. Ty mi załatwisz siatkę […]

Radość – koan

W końcu król wezwał nadwornego maga, czarodzieja i niekwestionowanego mędrca, który tradycyjnie przesiadywał całym dniami i nocami w wieży, gdzie dokonywał eksperymentów alchemicznych, nierzadko z wykorzystaniem energii cnotliwych dziewic, jak twierdził koniecznych, by pewne badania przeprowadzić. Dziewice były zazwyczaj zadowolone i sowicie wynagrodzone dlatego nikt o nic nie pytał. Nie ponaglano również mistrza ani w […]

Władcy snów – koan

Wydawało mu się, że śni nieprzerwanie od wielu, wielu godzin, a może były to dni, tygodnie, miesiące. Czyżby lata? Nie starzał się choć bez problemu mógł odnaleźć dawne wspomnienia a nawet fotografie. W szkole, na trzepaku przed kamienicą, powrót z wycieczki, złamana noga, pierwszy rower, lody śmietankowe na patyku, pachnąca gumka, fryzjer na piętrze, szkielet […]

Buchalteria pychy – koan

A potem, gdy sen trwał nieskończenie długo, poszedł w miejsca bardziej mroczne. Nie, nie było tam krwi i scen jak z horrorów. Żadnej pleśni i rozkładających się ciał. Żadnych kosmitów o paszczach przypominających egzotyczne owady. Przerażająca normalność, upiorna zwyczajność i cisza. Dziwny sen. Wszedł do wielkiej biblioteki jak z filmów, których akcja zaczyna się na […]